Zamieszki w okolicach stadionu i na ulicach miasta trwały wiele godzin, a z zabezpieczeniem porządku nie mogło sobie poradzić ponad 2000 policjantów. W dużym stopniu zniszczony został stadion Monumental. Na okolicznych parkingach spłonęło kilkanaście samochodów, zniszczono i splądrowano kilka sklepów. Jednego z poważnie rannych uczestników awantur zabrano do szpitala helikopterem z boiska treningowego. Według agencji prasowej DyN, dwóch funkcjonariuszy doznało pęknięcia czaszki. Łącznie ranne zostały co najmniej 72 osoby, w tym 33 policjantów. Zatrzymano ponad 50 osób. 3500 fanów Belgrano opuściło stadion dopiero trzy godziny po zakończeniu spotkania i w konwoju policji ruszyło w 700-kilometrową podróż do Cordoby.
Prokuratura zdecydowała już o zamknięciu obiektu River Plate, gdyż - jej zdaniem - na mecz zostało wpuszczonych więcej widzów niż dopuszczają przepisy. Na tym stadionie 24 lipca ma się odbyć finał turnieju Copa America, czyli mistrzostw Ameryki Południowej, który Argentyna będzie gospodarzem. - Wyznaczony limit wynosił 40 tysięcy, a zdaniem obserwatorów kibiców na trybunach było znacznie więcej - uzasadnił decyzję o zamknięciu stadionu prokurator Gustavo Galante. Podkreślił, że apelował do organizatorów, by spotkanie odbyło się przy pustych trybunach, gdyż pierwszy mecz tych drużyn w Cordobie został na 20 minut przerwany z powodu wtargnięcia na boisko sympatyków River Plate.
Od utworzenia zawodowej ligi w 1931 roku zespół River Plate do tej pory nigdy nie opuścił elity, podobnie jak dwa inne kluby ze stolicy: Boca Juniors oraz Independiente. River Plate to 33-krotny mistrz Argentyny (po raz ostatni zwyciężył w mistrzostwach Apertura w sezonie 2008/2009), który dwukrotnie triumfował w najważniejszych rozgrywkach klubowych na kontynencie - Copa Libertadores (1986, 1996).
PAP, arb