W pierwszej odsłonie Polki wygrywały 20:19 i kilka prostych błędów, kłopoty z przyjęciem zagrywki sprawiły, że rywalki objęły prowadzenie 22:20 i nie oddały już go do końca. Niesamowite emocje przyniósł drugi set, który trwał blisko 40 minut. Znakomicie w tej części meczu spisywała się Katarzyna Konieczna wspomagana przez Karolinę Kosek. To głównie na tych zawodniczkach spoczywał ciężar gry w ataku. Biało-czerwone w końcówce obroniły osiem setboli. Przy stanie 31:31 Koreanki pomyliły się w ataku i po raz pierwszy w tej partii polski zespół miał piłkę setową. Niestety, Anna Podolec zepsuła zagrywkę, a w ostatniej akcji Milena Radecka nie do końca zrozumiała się z Bereniką Okuniewską.
W trzeciej partii początkowo Polki posiadały przewagę, ale nie była ona wyższa niż trzy punkty. Od stanu 18:18 toczyła się walka punkt za punkt. Ostatnie akcje to znów popisy Kim Yeon-Koung, która swobodnie atakowała nad blokiem. To właśnie ten element gry w wykonaniu Polek pozostawiał wiele do życzenia.
Porażka z Koreankami nieco oddaliła polskie siatkarki od turnieju finałowego, w którym wystąpi osiem najlepszych zespołów z turniejów eliminacyjnych.
PAP, arb