Ostatnie kilometry etapu były popisem drużynowej jazdy zawodników Liquigasu, efektownym, ale... nie do końca udanym. Podczas zjazdu do Kordoby od peletonu odjechało pięciu kolarzy, w tym aż czterech reprezentantów włoskiej grupy. Na finiszu rozprowadzali Vincenzo Nibalego, aby zgarnął największą bonifikatę sekundową, ale omal nie skończyło się to zwycięstwem ich jedynego rywala - Hiszpana Pablo Lastrasa. W ostatniej chwili wyprzedził go Sagan.
Ostatecznie Nibali minął linię mety na czwartej pozycji i nie zdobył żadnej bonifikaty, za co początkowo miał pretensje do kolegów, szybko jednak wyjaśnione. - Nasza ekipa zrobiła niesamowity numer. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby Vincenzo wygrał, ale Hiszpan mógł nas ubiec - skomentował dla "Eurosportu" 21-letni Sagan, najmłodszy w całym peletonie tegorocznej Vuelty.
Kolarze Liquigasu i Lastras wyprzedzili pierwszą większą grupę o 17 sekund. W klasyfikacji generalnej Nibali, triumfator ubiegłorocznej Vuelty, awansował z piątego na trzecie miejsce, redukując do 16 sekund stratę do Chavanela.
Z polskich kolarzy ponownie najlepiej wypadł debiutujący w wielkim tourze Rafał Majka. Kolarz duńskiej ekipy Saxo Bank zajął 29. miejsce, a po sześciu etapach jest 37.
zew, PAP