Grzybki politycznie drażliwe

Grzybki politycznie drażliwe

Japońska prasa i całe społeczeństwo w ostatnich dniach żywo interesują się tym, czy podczas wizyty w Phenianie premier przyjął od Kim Dzong Ila grzybki matsutake.
Debatuje się nad tym w parlamencie, rozpisuje się na ten temat japońska prasa, a stacje telewizyjne poświęcają grzybkom całe programy.
Mówi się, że prezent od Kima to 300 skrzynek tych drogich, stanowiących nie lada rarytas grzybów. Przywódca Korei Płn. miał nimi obdarować japońskiego premiera Junichiro Koizumiego podczas jego historycznej wizyty w Phenianie 17 września.
W obecnej sytuacji przyjmowanie jakichkolwiek prezentów od Phenianu jest co najmniej ryzykowne. Japońska opinia publiczna wciąż jest poruszona przypadkami porywania przed laty przez agentów Korei Północnej obywateli japońskich, z których nieliczni tylko pozostali przy życiu. Kim Dzong Il co prawda przepraszał za to na spotkaniu z Junichiro Koizumim, torując drogę do normalizacji stosunków, ale Japończycy wciąż jeszcze nie potrafią wybaczyć.
W czwartek premier Koizumi nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi, czy wziął grzybki od Kim Dzong Ila, czy też nie. Media odczytały to jako pośrednie "przyznanie się do winy". W piątek na pytania o grzybki usiłował odpowiadać główny sekretarz gabinetu Yasuo Fukuda, wyraźnie rozdrażniony uporczywym podnoszeniem tej kwestii przez dziennikarzy. "To jest coś, czego nie powinniście drążyć, jako że świeża żywność nie ma trwałej wartości".
Grzyby matsutake, importowane do Japonii z Korei Północnej, kosztują (w przeliczeniu) 12-25 USD za sztukę. Japońskie matsutake są jeszcze droższe - za jeden grzyb płaci się do 50 USD. O ich cenie przesądza to, że matsutake rosną tylko w warunkach naturalnych, występują rzadko i tylko wczesną jesienią.
em, pap

Czytaj także

 0