Pobitego 4-latka nikt nie odwiedza w szpitalu. Apel o pomoc

Pobitego 4-latka nikt nie odwiedza w szpitalu. Apel o pomoc

4-letni Kacper przechodzi rehabilitację(fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
4-letni Kacper z Bytomia, który w grudniu trafił w stanie krytycznym do szpitala, potrzebuje pomocy materialnej - apelują pracownicy Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Po tym, jak pobił go konkubent matki, nie ma pewności, czy kiedykolwiek będzie zupełnie zdrowy.
Nikt z rodziny w szpitalu go nie odwiedza, konkubent czeka na proces. Katarzyna Dębska z MOPR mówi o pomocnych pracownikach szpitala - przez pewien czas personel szpitala z własnej kieszeni zapewniał Kacprowi potrzebne rzeczy, między innymi pieluchy - podkreśla. Dodaje, ze pracownicy MOPR na Facebooku apelowali o pomoc dla Kacpra. Potrzeba przede wszystkim jednorazowych pieluch (dla dorosłych w rozmiarze 1).

Potrzebne są tez ubrania na 122 cm wzrostu (bluzy czy spodnie dresowe) oraz kąpielowy ręcznik. Udało się już zgromadzić  środki czystości, nawilżane chusteczki i jedzenie w słoiczkach, bo Kacper na razie gównie karmiony jest papkami - dodaje Katarzyna Dębska.

Według Dębskiej, dziecku przyjdzie spędzić w szpitalu jeszcze kilka tygodni. Sąd rodzinny wkrótce rozstrzygnie, kto zajmie się dzieckiem, kiedy opuści szpital.

DK, RMF24

Czytaj także

 4
  • BAQSIOR   IP
    Pieniądze dla banderowców w Kijowie są, a dla polskiego dziecka nie ma. A Tusk pali cygara po 200 złotych
    • ślepy   IP
      Przepraszam, ale co to za bzdura, żeby w mediach apelować o takie rzeczy? Placimy z naszych podatkow na setki tysięcy urzedników, w tym od pomocy społecznej, po to byśmy mogli czytac takie apele?