Komórką można już m.in. robić zdjęcia, lada dzień można będzie (na razie w Japonii) odbierać sygnał tv, a wkrótce za jej pośrednictwem można będzie zdalnie sterować wszystkimi urządzeniami gospodarstwa domowego takimi, jak systemy klimatyzacyjne, lodówki, zmywarki do naczyń, kuchenki mikrofalowe, sprzęt monitorujący oraz inne urządzenia znajdujące się w nowoczesnym gospodarstwie domowym. Firma Panasonic Matushita wkrótce ma zacząć sprzedawać takie urządzenia w systemie Kurashi. Będą one mogły utworzyć sieć domową, kontrolowaną za pomocą telefonu komórkowego. W dodatku działającą dwustronnie - nie tylko można będzie nimi sterować, ale także one będą mogły informować domowników o sytuacjach awaryjnych. Wreszcie koniec z gorączkowym zastanawianiem się, czy przed wyjściem z domu zostało wyłączone żelazko!
Kurashi powstaje przede wszystkim z myślą o odciążeniu japońskich kobiet, tradycyjnie zajmujących się domem. Redaktorzy serwisu "The Inquirer", który przedstawił tę nowinkę, przewidują jednak, że w niektórych sytuacjach może to obrócić się przeciwko tamtejszym gospodyniom domowym. Wyobraźmy sobie na przykład sytuację, że głowa rodziny uda się na tradycyjny wieczorny wypad z kolegami z pracy i w przypływie fantazji, bawiąc się telefonem, spali czekający na podgrzanie w kuchence mikrofalowej obiad, wyłączy klimatyzację, puści ogłuszającą muzykę i uniemożliwi żonie obejrzenie ulubionej telenoweli, przełączając programy telewizyjne.
Zanim ta niemal katastroficzna wizja będzie się mogła ziścić, możemy się cieszyć z innych praktycznych zastosowań telefonów komórkowych. Południowokoreański operator - firma SK Telecom Company - wprowadziła wakacyjną usługę odstraszania komarów za pomocą ściągniętego na telefon niesłyszalnego dla człowieka sygnału. Wystarczy wcisnąć kilka klawiszy aparatu, by okoliczne komarzyce w promieniu 1 metra usłyszały dźwięk, przypominający odgłos wydawany przez samca komara. To bowiem one piją ludzką krew, a w takim momencie starają się unikać samców. Sygnał ma być niezwykle skuteczny i co równie ważne - tani. Jego pobranie ma wynieść w przeliczeniu niespełna 10 PLN.
Inną urlopową propozycję ma japońska firma Macnica, która opracowała miniaturowy moduł do instalacji w telefonach komórkowych. Ma on informować użytkownika o natężeniu szkodliwego promieniowania UV-A i UV-B. Ale to już raczej oferta na przyszłe lato. Masowa produkcja ruszy bowiem jeszcze w tym roku, ale może być za późno, by wypróbować urządzenie podczas tegorocznego urlopu. A więc tego lata smażymy się jeszcze beztrosko.
em, 4press.pl