Najlepsze miejsca na walentynki

Najlepsze miejsca na walentynki

Kolacja i kwiaty to za mało. Aby zrobić dziś wrażenie na ukochanej osobie, najlepiej zabrać ją na walentynki na koniec świata, a przynajmniej do Chełmna. A przy okazji obdarować naprawdę zaskakującymi prezentami. Oto miniprzewodnik na Dzień Zakochanych.

Jeśli romans, to w Paryżu, jeśli ślub, to w Rzymie, podróż poślubna – w Wenecji. A gdzie spędzić walentynki? We wszystkich tych trzech miastach. Bo to właśnie one rokrocznie wygrywają w rankingach najlepszych miast dla zakochanych. Dlaczego? Oczywiście mnóstwo tam uroczych knajpek czy scenerii idealnych na wspólne selfie. Ale sporo robi też PR, zwany przez niektórych tradycją. W XIX w. winne temu były romantyczne powieści, które rozpowszechniały choćby wizerunek rozkochanego Paryża, w XX w. komedie romantyczne z Rzymem czy Wenecją w tle. Mamy jednak wiek XXI i najwyższa pora nieco rozszerzyć tę listę miast miłości. Przedstawiamy top 10 najlepszych plenerów na walentynki.

1. PARYŻ


Najbardziej romantyczne z miast. A przynajmniej za takie chce uchodzić w oczach turystów. To prawda, że do zaoferowania ma całkiem sporo, w tym wyjątkowo romantyczne plenery. My polecamy spacer po moście Aleksandra III albo Pont des Arts, gdzie kochankowie mieli kiedyś zwyczaj zawieszać kłódki nierozerwalnej miłości, wrzucając kluczyki do Sekwany. Niestety pod ich ciężarem część mostu się zarwała i zwyczaj ten zarzucono. Romantyczny wieczór można spędzić w jednej z małych tradycyjnych knajpek na Montmartrze, podziwiając sztukę kulinarną. Wielbiciele innych sztuk mają do wyboru wieczór w operze albo w kabarecie Crazy Horse, który z okazji walentynek szykuje specjalny erotyczny show. Uwaga, raczej nie dla feministek.

2. WENECJA

Karnawał w Wenecji kończy się w tym roku 9 lutego, tuż przed walentynkami, można więc się spodziewać, że w mieście nadal będzie panował szampański nastrój. Polecamy pocałunek pod mostem Westchnień, a wieczorem toast szampanem przy stoliku jednej z restauracji na placu św. Marka. Tak, będzie drogo. Na szczęście w Dniu Zakochanych niektóre muzea oferują parom dwa bilety w cenie jednego.

3. RZYM

Komu brakuje pomysłów na randkę, powinien postawić na Rzym. I podążyć sprawdzonymi ścieżkami Gregory’ego Pecka z „Rzymskich wakacji” (np. wizyta pod Ustami Prawdy, w które Audrey Hepburn tak bała się włożyć dłoń) czy Marcella Mastroianniego ze „Słodkiego życia” (namówienie ukochanej do kąpieli w fontannie di Trevi?). Plus okrążenie Koloseum czy zejście po Schodach Hiszpańskich. Jeśli ten żelazny zestaw nie zadziała, pozostają niezmiennie dobre włoskie wino i pasta romana.

4. NOWY JORK

W romantyczny nastrój ponoć najskuteczniej wprowadza widok Manhattanu i rzeki Hudson w blasku zachodzącego słońca. Roztacza się on np. z restauracji Top of the Standard na najwyższym piętrze hotelu Standard High Line. Szukacie czegoś na wieczną pamiątkę? Słynne studio tatuażu Saved Tattoo na Brooklynie proponuje artystyczne wzory dla dwojga. To ulubione miejsce projektanta mody Marca Jacobsa, którego każdy nowy tatuaż odnotowywany jest przez plotkarskie media.

5. AMSTERDAM

Wycieczka po amsterdamskich kanałach to dopiero początek. W Micropii – pierwszym na świecie muzeum mikrobów – specjalny Kiss-o-meter zmierzy, ile tych niewidzialnych żyjątek wymieniliście podczas pocałunku. W „kaplicy” Wed & Walk za 75 euro (45-minutowa ceremonia i jedno zdjęcie) albo za 125 euro (75-minutowa ceremonia, jedno wydrukowane zdjęcie i 40 wysłanych e-mailem) można wziąć ślub bez przysięgi małżeńskiej – na jeden dzień. Potem można bez konsekwencji zrzucić słodkie więzy lub przeciwnie – polubić je. A kto obejmie ukochaną osobę na moście zwodzonym Magere Brug, może być pewien, że jego miłość będzie trwać wiecznie. Tak przynajmniej głosi legenda.

6. PRAGA

Zdjęcie na moście Karola, spacer po Złotej Uliczce, wizyta w jednej z licznych tu piwiarni, choćby w kultowej U Kocura. A potem wzorem bohaterów Bohumila Hrabala kąpiel w piwie. A dokładnie w piwnym SPA, jednej z tutejszych specjalności. Wanna pełna gorącej wody, piwa, mieszanki słodu, chmielu i drożdży z początkowych faz warzenia pomieści dwie osoby. Oczywiście w trakcie zabiegu jest też czym ugasić pragnienie, i to w ilościach nielimitowanych. Po wyjściu ze SPA miękka i gładka skóra jest gwarantowana, podobnie jak nastrój. W równie dobry nastrój wprawi nas wycieczka śladami prac Davida Černego, słynnego rzeźbiarza, którego rozstawione w plenerze dzieła prowokują swoim absolutnie niepoprawnym politycznie poczuciem humoru.

7. LONDYN

Anglicy są niekwestionowanymi mistrzami komedii romantycznych. Co nie znaczy, że nie potrafią do spraw miłości przywiązywać odpowiedniej wagi. Przykład? W walentynkowy weekend w Londynie można utrwalić swą miłość w kamieniu. Podczas specjalnych warsztatów na dziedzińcu katedry w dzielnicy Southwark mistrz kamieniarski zdradzi sekrety swojej sztuki – nauczy wykorzystać średniowieczne narzędzia do tworzenia inskrypcji, którą sobie dowolnie zaprojektujemy. Organizatorzy imprezy – Bompas & Parr – sugerują zamówienie taksówki, bo kamienne bloki ważą ponad 5 kg i trudno je zapakować do torby. Przedtem jednak zapraszają do sławnego baru Alcoholic Architecture, który prowadzą w pobliżu katedry. Przygotują tam degustację ginu i drinków na bazie piw, które kiedyś w tym miejscu warzyli mnisi.

8. OKINAWA

Zwykle trzeba kilku przesiadek i kilkunastu godzin, żeby tam dolecieć, ale warto! Słoneczne o tej porze roku plaże wysp archipelagu Okinawa to najlepsze w Japonii miejsce na spędzenie walentynek. Nie tylko dlatego, że Okinawa słynie z jednej z najlepszych i najzdrowszych na świecie kuchni, ale także dlatego, że zachowała swój naturalny wdzięk i nie jest naszpikowana nowoczesnymi technologiami jak reszta kraju. Uwaga! W japońskiej kulturze to panie ofiarowują panom walentynkowe czekoladki. „Honmei choco” oznacza uczucie i zainteresowanie, „giri choco” daje się z uprzejmości szefowi lub kolegom. Rewanż przewidziany jest za miesiąc, 14 marca, w tzw. Biały Dzień (Howaito Dē), a podarek zwrotny zależy od tego, jaką czekoladę mężczyzna dostał od kobiety.

9. GDAŃSK

A gdzie spędzić walentynki w Polsce? My stawiamy na Gdańsk. Jest tu wszystko, czego zakochanym w dzień walentynek potrzeba – i świetne knajpki, i rewelacyjna miejska sceneria z morzem w tle. Noc można spędzić np. w owianej legendą Kamienicy Gotyk, gdzie przed laty podczas remontu znaleziono kufer z datą 1539 i wytartym napisem „Anna Schill…”. Jest to prawdopodobnie kufer Anny Schilling, ślicznej córki holenderskiego kupca i ukochanej Mikołaja Kopernika, który właśnie w Gdańsku poznał ją w 1529 r. Na kilka lat została gospodynią w jego domu we Fromborku, ale zgorszenie, które siał ich związek, spowodowało, że Anna musiała wrócić do Gdańska. W nastrój tamtych lat wprowadzi zakochanych Muzeum Historyczne Miasta Gdańska, które proponuje im „Historyczne oświadczyny”. To oferta dla tych, którzy pragną w oryginalny sposób poprosić wybrankę o rękę, i to w historycznym kostiumie.

10. CHEŁMNO

Na koniec miejsce spoczynku szczątków św. Walentego, czyli nadwiślańskie Chełmno. Chodzi o niewielki fragment głowy świętego traktowany jak relikwia, od wieków przechowywany w srebrnym relikwiarzu w tamtejszej farze. Przez cały Dzień Zakochanych w Chełmnie trwają zabawy, konkursy i koncerty na rynku, na którego płycie tradycyjnie układane jest z lampionów wielkie płonące serce. W 2003 r. utworzyło je 5746 świec, dzięki czemu zostało wpisane do Polskich Rekordów i Osobliwości. Szczególnym powodzeniem cieszą się tego dnia popularne w Chełmnie przez cały rok bułeczki walentynkowe z lubczykiem. Dla odpoczynku można przysiąść na ławce dla zakochanych w parku Nowe Planty, a potem przesłać drugiej połowie pozdrowienia na żywo za pomocą dwóch kamer zainstalowanych na budynku urzędu miasta. Chełmińskie walentynki będą obchodzone hucznie przez cztery dni – od 12 do 15 lutego, a rozpoczną się konkursem dla szkół gastronomicznych „Alchemia i amory w kuchni”. �

©� WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE

PREZENTY ZE STRZAŁĄ AMORA

DLA NIEGO:

1. Model Star Wars Tie Interceptor

– dokładna replika Tie Interceptora z serii „Star Wars”, model do złożenia i sklejenia. Tylko dla wielbicieli „Gwiezdnych wojen”.

49 zł

2. Kamienne kostki do drinków

– dziewięć kamieni ze steatytu, który utrzyma niską temperaturę napoju, oraz woreczek z juty, który służy do mrożenia kamieni w zamrażalce. Kamyki, w przeciwieństwie do lodu, nie rozpuszczają się i nie zmieniają smaku drinka.

45 zł

3. Lewitujący długopis

– przeciwstawne magnesy utrzymują długopis w powietrzu, przy okazji obracając go wokół własnej osi, co widać dzięki temu, że długopis jest pomalowany na czarno- -biało. Ale pisze na niebiesko. Robi wrażenie, zwłaszcza na dużych chłopcach.

49 zł

DLA NIEJ:

1. Czapka bluetooth

– dla kobiet aktywnych. Pozwala słuchać muzyki i swobodnie rozmawiać przez telefon podczas zimowego spaceru, biegania czy jazdy na rowerze. Ma wbudowany wysokiej klasy mikrofon i głośniki.

99 zł

2. Powerbank kosmetyczka 4200mAh – ma zapas 4200 mAh energii i chętnie się nią podzieli. Jeżeli w trakcie podróży rozładuje nam się telefon lub inne urządzenie, wystarczy podłączyć ją do niego tak, jakby była to zwykła ładowarka sieciowa. Powerbank uratuje sytuację. 129 zł

3. Mata masująca shiatsu

– jeśli prowadzisz siedzący tryb życia, twój kręgosłup będzie ci za nią wdzięczny. Można na stałe zamontować ją jako pokrowiec na fotelu kierowcy lub przy swoim stanowisku pracy. Mata ma wiele opcji masażu, trzy prędkości wibracji i jest obsługiwana za pomocą pilota. Zapewni błogi relaks i odprężenie. Ma tylko jedną wadę – nie zastąpi męskich dłoni.

269 zł

Okładka tygodnika WPROST: 6/2016
Więcej możesz przeczytać w 6/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 1
  • Mimo tego, że te miejsca z listy są bardzo kuszące, my z chłopakiem raczej wybierzemy dobrze nam znany, uwielbiany i dostępny Wrocław :D
    Lista prezentów już trochę bardziej na taką "zwykłą" kieszeń :) :) Powerbank to super pomysł, jednak walentynki to chyba zbyt mała okazja dla takich prezentów. U nas wchodzą w grę jakieś drobiazgi, symboliczne prezenty. Rok temu dostałam bieliznę z 
    https://www.gaia.com.pl/biustonosz/full-cup.html
    i to był strzał w 10!