Jabłkiem w Microsoft

Jabłkiem w Microsoft

Rywalizacja Billa Gatesa i Steve'a Jobsa ma większy wpływ na rynek komputerowy niż nowe technologie.
"Gates? A kto to jest? Niech zostawi wizytówkę" - takie powitanie usłyszał w połowie lat 70. twórca Microsoftu, gdy przyszedł do szefa firmy Apple z ofertą sprzedaży swojego oprogramowania. Steve Jobs był wtedy bogiem branży komputerowej (wraz ze Stevem Wozniakiem skonstruował właśnie komputer osobisty Apple II), a Gates był tylko szefem małej firmy Microsoft, który niczym komiwojażer pukał do drzwi gabinetów najważniejszych ludzi z branży. W następnych latach to Jobs musiał się dobijać do drzwi Gatesa, którego firma rozrosła się do gigantycznych rozmiarów (kontrolował ponad 90 proc. rynku). W 1997 r. Gates uratował Apple Computer od bankructwa, inwestując w firmę Jobsa. Zawarto wówczas umowę o niewchodzeniu sobie w drogę. Dzisiaj umowa jest martwa, a Jobs stał się najpoważniejszym rywalem Gatesa.

Atak Pantery

W ostatnich kilku latach Apple Computers pod wodzą Jobsa może się pochwalić znacznie większą innowacyjnością niż Microsoft Gatesa. Kilka pomysłów Jobsa doprowadziło konkurenta niemal do paniki. Jednym z nich jest system operacyjny do Macintosha, znany pod nazwą Pantera. Jego częścią jest edytor tekstu, który bez problemu czyta dokumenty z rozszerzeniem ".doc", czyli napisane w wordzie, sztandarowym produkcie Microsoftu. Nie dość, że Pantera pozwala czytać takie pliki, to jeszcze zapisuje własne pliki w tym formacie. I za ten edytor nie trzeba płacić. Wcześniej Jobs przyprawił Gatesa o ból głowy, wypuszczając na rynek program obsługujący prezentacje - Keynote. Okazuje się, że program ten czyta i zapisuje pliki z rozszerzeniem "pps", czyli jest bardziej uniwersalny niż Power Point Microsoftu.

Firma Apple Computers rzuciła wyzwanie Microsoftowi, kiedy zaprezentowała swój system operacyjny X. Nowy system jest wyposażony w przeglądarkę internetową - Safari. Gates odebrał to jako policzek, bo w 1997 r. Jobs zobowiązał się wyposażać swoje komputery w Internet Explorera Microsoftu. Jobs stworzył też własny program obsługi poczty elektronicznej, nazwany po prostu mail. Nad programem Outlook Express ma on tę przewagę, że świetnie radzi sobie z odsiewaniem niechcianej poczty, czyli tzw. spamu. Wypuszczona niedawno przez Microsoft najnowsza wersja programu Office 2003 nawet się nie umywa do produktu Apple Computers.

Gates zwycięzca

Pierwszy komputer Jobsa i Wozniaka, znany jako Apple I, został złożony w garażu. Produkt nie odniósł sukcesu. Drugi komputer (stworzony w 1976 r.) okazał się w elektronice tym, czym dla motoryzacji był Ford T. Apple II przyciągnął poważnych inwestorów. Jobs świetnie znał się na projektowaniu komputerów, ale kiepsko na ich sprzedawaniu. Tym mieli się zająć ściągnięci menedżerowie z Pepsi. Głównym rywalem i najpotężniejszym graczem na rynku był wtedy IBM.

Gates, w przeciwieństwie do Jobsa, nie zamierzał walczyć z IBM, lecz postanowił się z nim sprzymierzyć. IBM zaproponowała mu stworzenie systemu operacyjnego do swoich komputerów. Zaczął od tego, że od firmy Seattle Computer Products kupił produkt wyjściowy, który następnie przerobił i zaoferował IBM. Był to system DOS 1.0. W tym samym czasie Jobs myślał już o odejściu od trybu tekstowego w pracy z komputerem. W 1979 r. w laboratoriach firmy Xerox spostrzegł coś, co zmieniło jego sposób myślenia - graficzny system obsługi komputera. Xerox, protoplasta systemów okienkowych, nie był zainteresowany rozwijaniem projektu. Dla Jobsa okazało się to darem niebios. Wkrótce zaprojektował Lisę - pierwszy komputer seryjnie wyposażony w system okienkowy i mysz. Lisa nie odniosła jednak sukcesu, bo była za droga. Jobsa zaczęto postrzegać w firmie jako wizjonera, który nie ma kontaktu z rzeczywistością. Ciosem było dla niego także to, że po wypadku lotniczym z pracy w Apple zrezygnował Steve Wozniak.

Kto wymyślił okienka?

Kiedy Jobs przeżywał kryzys, IBM wypuścił na rynek produkt, który dał nazwę całej rodzinie komputerów - personal computer, czyli PC. System operacyjny opracował Gates. Jobs uważał, że jest to system znacznie gorszy od jego własnego. Na bazie Lisy powstał produkt, który mógł konkurować z komputerem IBM, ale Jobs nie miał pieniędzy na walkę z rywalem. W tym czasie Gates również nie próżnował - następna wersja systemu DOS (oznaczona symbolem 3.0) była właściwie nowym produktem. Kiedy DOS pojawił się na rynku, premierę miał także komputer Apple o nazwie Macintosh. Reklamówkę dziecka Jobsa wyreżyserował słynny Ridley Scott (m.in. "Obcy", "Gladiator"). Zapowiadała ona obalenie Wielkiego Brata, czyli IBM.

Macintosh sprzedawał się dobrze, ale nie na tyle rewelacyjnie, by zagrozić komputerom IBM. Produkt tej firmy - PC/AT - miał tę przewagę, że można było na nim nagrywać dyskietki o pojemności 1,2 MB. W tym czasie Gates dostrzegł już zalety systemu okienkowego Jobsa i zaczął tworzyć własne okienka. Pierwszy system Windows 1.0 pojawił się w 1985 r. Jobs wpadł we wściekłość, gdy go zobaczył. Oskarżył Gatesa o kradzież, twierdząc, że sam stworzył podobny system rok wcześniej. Gates bronił się, twierdząc, że obaj wzorowali się na nie opatentowanym systemie Xeroxa. "Steve, obaj mieliśmy bogatego sąsiada Xeroxa i postanowiliśmy go okraść. Ty się awanturujesz, bo zobaczyłeś, jak wynoszę telewizor, który sobie upatrzyłeś, ale nie zdążyłeś zabrać" - odcinał się Gates.

Sukces systemu Windows wprawił Jobsa w przygnębienie. Słabła też jego pozycja w Apple Computers. W efekcie odszedł z Apple i założył firmę Next. W krótkim czasie stworzył świetny komputer o nazwie Next, ale i tym razem nie udało się dobrze sprzedać tego produktu. Jobs popadłby w apatię, gdyby nie dzieci! Posiadał on bowiem także studio Pixar, które zajmowało się animacją komputerową. Wyprodukowany tam film "Toy Story" (w 1996 r.) odniósł wielki sukces. Dla Jobsa było to wybawienie. Microsoft Gatesa kontrolował wówczas ponad 80 proc. rynku systemów operacyjnych. Kolejne wersje windowsów były coraz lepsze, natomiast pomysły menedżerów Apple tylko pogrążały firmę. Najgorzej wiodło się jej po premierze systemu znanego jako Windows 95. Wartość akcji Microsoftu rosła w takim tempie, że stał się on firmą o największej wartości giełdowej, zaś sam Gates został najbogatszym człowiekiem na świecie. Cóż z tego, że programy Microsoftu były przez wielu użytkowników oceniane gorzej niż systemy Apple.

Przełącz się na maca!

Kiedy Apple przeżywał najgorsze chwile w swojej historii, zarząd postanowił się pokajać przed Jobsem. Sprowadzono go z powrotem do firmy. W jej struktury włączono również spółkę Next. Jobs został prezesem Apple Computers, lecz twierdził, że wraca tylko na chwilę, by uratować firmę, a potem odejdzie. Pierwszym rynkowym hitem po powrocie założyciela był komputer iMac. Firma ciągle jednak znajdowała się na krawędzi bankructwa. I wówczas, w 1997 r., pomocną dłoń podał Gates, który kupił akcje Apple za 150 mln USD. Choć wielbiciele Macintosha gwizdali, kiedy ich ulubiony produkt zachwalał szef Microsoftu, wartość akcji firmy po raz pierwszy od lat zaczęła rosnąć. Po zainwestowaniu przez Gatesa w Apple, Jobs wycofał wszystkie pozwy przeciwko Microsoftowi o naruszenia praw autorskich.

W 1998 r. Jobs zaprezentował całą serię komputerów iMac o śmiałym designie i odważnej kolorystyce. "Apple ma jedną przewagę nad Microsoftem - więcej kolorów" - ironizował Gates. Wkrótce się okazało, że użytkownicy, szczególnie w USA, wręcz oszaleli na punkcie iMaców. Podobnym sukcesem okazał się przenośny komputer iBook oraz nowy system operacyjny - X, którego wersje - Puma, Jaguar i Pantera - okazały się niezawodne. Windows XP, najnowszy system Microsoftu, przy systemie X wygląda wręcz siermiężnie.

Microsoft nie składa broni. Firma z Redmont usiłuje odzyskać pole na takich obszarach, jak rynek muzyki w Internecie - zdominowany przez produkty Jobsa (iTunes i iPod). W 2004 r. Gates zapowiada premierę nowego systemu operacyjnego.

Na wojnie gigantów zyskują konsumenci, otrzymując coraz lepsze produkty. Pojedynek między Gatesem i Jobsem okazał się siłą napędową rynku komputerowego, czynnikiem istotniejszym nawet niż nowe technologie.

Cezary Gmyz

Pełny tekst ukaże się w najnowszym, 1102 numerze tygodnika "Wprost", w sprzedaży od poniedziałku, 5 stycznia.

W numerze także: Holding Owsiak (Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to najbardziej efektywne przedsiębiorstwo w Europie.)

Czytaj także

 0