Gorszący kawałek łydki

Gorszący kawałek łydki

Dodano:   /  Zmieniono: 
W Iranie toczy się ostatnio zażarta dyskusja na temat dopuszczalnych kobiecych ubiorów. Szczególnie piętnowane są szerokie spodnie sięgające do pół łydki.
W związku z letnimi upałami kobiety odsłaniają więcej, niż pozwala islamskie prawo. Wiele z nich na własnej skórze (w sensie dosłownym, bo często grozi im kara chłosty) sprawdzają, na ile mogą sobie pozwolić, by nie zgorszyć tradycjonalistów i nie narazić się władzom.

Ostatnio irańska policja obyczajowa i muzułmańscy stróże moralności postanowili rozprawić się z kobietami noszącymi "nieprzyzwoite stroje". W ramach walki z modnymi obcisłymi płaszczami i zbyt krótkimi spodniami codziennie aresztuje się w Iranie dziesiątki kobiet.

W Iranie kobiety obowiązuje Hidżab - kodeks dotyczący stroju - wprowadzony w 1979 roku po rewolucji islamskiej. Zgodnie z nim kobiety muszą zakrywać włosy i nosić długie, luźne szaty maskujące figurę.

Niedawno młoda kobieta spędziła w areszcie dwa dni tylko dlatego, że gdy parkowała samochód, z głowy ześlizgnęła się jej chusta. Mogła opuścić więzienie dopiero po wpłaceniu przez męża ponad tysiąca dolarów kaucji. Teraz czeka ją proces. Zdaniem jej obrońcy, za popełnione wykroczenie grozi jej kara chłosty.

W związku z coraz większą "rozwiązłością" Iranek w dziedzinie strojów, irańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zamierza wydać specjalny dokument określający, co mogą, a czego nie mogą nosić kobiety.

Coraz częściej pojawiają się głosy, że wprowadzanie prawnych regulacji dotyczących długości płaszcza, legalności sandałów czy kolczyków zadaje gwałt i tak niewielkiej wolności, wywalczonej niedawno przez Iranki.

Jednak wielu duchownych nie ma wątpliwości, że zapowiadana ustawa jest potrzebna. Bulwersują ich kolorowe chusty, obcisłe płaszcze i  szerokie spodnie do pół łydki, które zastąpiły tradycyjny czarny czador, czyli rodzaj olbrzymiej chusty, którą Iranki musiały zakrywać ciało od stóp do głów. Konserwatywni duchowni obarczyli nawet "niemoralny" strój winą za rosnącą liczbę gwałtów.

Obserwatorzy mówią, że sprawa hidżabu jest swego rodzaju sprawdzianem, który pozwoli określić, czy wolności obywatelskie w Iranie mają szansę się rozwinąć i przetrwać.

Ostatnio bowiem obserwuje się kontrofensywę tradycjonalistów. Popierający reformy prezydent Mohammad Chatami kończy kadencję w przyszłym roku, a jego zwolennicy utracili niedawno większość w parlamencie na rzecz tradycjonalistów islamskich, ponieważ większości z nich pod różnymi pretekstami nie pozwolono startować w wyborach.

em, pap