Argentyna gra dalej

Argentyna gra dalej

Dodano:   /  Zmieniono: 
2:1 w dogrywce po zaciętym meczu wygrała Argentyna z Meksykiem w 1/8 piłkarskich mistrzostw świata. W meczu ćwierćfinałowym spotka się z Niemcami.
Bramki: 0:1 Rafael Marquez (6), 1:1 Jared Borgetti (10- samobójcza), 2:1 Maxi Rodriguez (98).

Żółta kartka, Argentyna: Gabriel Heinze, Juan Pablo Sorin. Meksyk: Rafael Marquez, Jose Antonio Castro, Gerardo Torrado, Jose Francisco Fonseca.

Sędzia: Massimo Busacca (Szwajcaria). Widzów 43 000.

Argentyna: Roberto Abbondanzieri - Lionel Scaloni, Roberto Ayala, Gabriel Heinze, Juan Pablo Sorin - Maxi Rodriguez, Javier Mascherano, Esteban Cambiasso (76. Pablo Aimar), Juan Roman Riquelme - Javier Saviola (84. Lionel Messi), Hernan Crespo (76. Carlos Tevez).

Meksyk: Oswaldo Sanchez - Mario Mendez, Jose Antonio Castro, Ricardo Osorio, Carlos Salcido - Rafael Marquez, Andres Guardado (67. Gonzalo Pineda), Pavel Pardo (38. Gerardo Torrado) - Jared Borgetti, Ramon Morales (74. Antonio Naelson Zinha), Jose Francisco Fonseca.

Mecz Argentyna - Meksyk był wspaniałym widowiskiem. Po pierwszych dwóch bramkach, które padły w ciągu pierwszych minut, do końca przepisowego czasu gry, żaden z zespołów nie był w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Więcej okazji strzeleckich mieli Argentyńczycy, ale brakowało im skuteczności. Wobec tego już w drugim meczu 1/8 finału kibice doczekali się dogrywki. W dodatkowym czasie gry jedynego gola zdobyli Argentyńczycy i to oni zagrają w ćwierćfinale z Niemcami.

Meksykanie rozpoczęli spotkanie z ogromnym animuszem. Przez pierwsze minuty niespodziewanie byli zespołem lepszym. Argentyńczycy, w których po efektownym zwycięstwie z Serbią i Czarnogórą 6:0 w fazie grupowej wielu komentatorów upatrywało kandydatów do tytułu, dali zepchnąć się do głębokiej defensywy. Konsekwencją takiego układu sił była akcja z 6. minuty, kiedy Pavel Pardo dośrodkował z rzutu wolnego, Mario Mendez przedłużył piłkę do Rafaela Marqueza i ten pokonał Roberto Abbondanzieriego.

Strata bramki obudziła Argentyńczyków. Zespół Jose Pekermana natychmiast rzucił się do odrabiania strat. Wyrównujący gol padł już cztery minuty później, kiedy po rzucie rożnym o piłkę zacięcie walczyli Hernan Crespo i Javierem Borgettim. Początkowo wydawało się, że piłkę nogą uderzył Argentyńczyk, jednak telewizyjne powtórki pokazały jak wpadła do siatki po odbiciu się od głowy Meksykanina.

Prowadzący Meksykanów Ricardo Antonio La Volpe w powrocie do gry Borgettiego (z powodu kontuzji nie wystąpił w dwóch ostatnich meczach) widział znaczne wzmocnienie składu. Nic dziwnego, bowiem to najbardziej bramkostrzelny napastnik w kadrze - w 76 meczach zdobył 38 bramek.

W 23. minucie znakomitej okazji do zdobycia gola nie wykorzystał Crespo, który w sytuacji sam na sam z Oswaldo Sanchezem przerzucił nad nim piłkę, jednak ta minęła meksykańską bramkę. W odpowiedzi Abbondanzieriego strzałem z dystansu próbował zaskoczyć Borgettiego, ale Argentyńczyk zdołał przerzucić piłkę nad poprzeczką.

Tuż przed przerwą miała miejsce sytuacja, która mogła w dużej mierze zadecydować o przebiegu gry w drugiej połowie - po podaniu bramkarza Gabriel Heinze popełnił błąd, piłkę przejął Jose Francisco Fonseca i wyszedłby na sam na sam z Abbondanzierim, gdyby argentyński obrońca go nie sfaulował. Sędzia ukarał Heinzego żółtą kartką, chociaż powinien wyrzucić go z boiska.

W drugiej połowie przewagę uzyskali Argentyńczycy. Tuż po wznowieniu gry - z bliska spudłował Crespo. W 56. minucie w bardzo podobnej sytuacji Borgetti trafił piłką prosto w bramkarza rywali.

Tuż przed upływem godziny gry Argentyna mogła prowadzić 3:1, jednak najpierw po znakomitym uderzeniu Maxiego Rodrigueza znakomicie spisał się Sanchez, a chwilę później Javier Saviola nie wykorzystał sytuacji sam na sam z meksykańskim bramkarzem.

Szukając zwycięstwa jeszcze w regulaminowym czasie gry Pekerman wprowadził do gry napastników. Jednak nawet uznawani za megagwiazdy przyszłości - Lionel Messi i Carlos Tevez nie byli w stanie przełamać niemocy strzeleckiej Argentyńczyków.

O zwycięstwie Argentyny mogła też przesądzić akcja w doliczonym czasie, ale sędzia uznał, że Messi, który wbił piłkę do siatki był na spalonym. To kolejna kontrowersyjna decyzja arbitra, który kwadrans wcześniej po raz drugi pobłażliwie potraktował Heinzego, nie dając mu kartki za uderzenie w twarz Borgettiego.

W dogrywce oba zespoły były już bardzo zmęczone i nie stworzyły wielu okazji bramkowych. Argentynie, która miała zdecydowaną przewagę, awans do ćwierćfinału dał piękny gol Rodrigueza - po jego uderzeniu tuż zza linii pola karnego Sanchez nie miał żadnych szans.

W 114. minucie koronkowa akcja Messiego z Tevezem mogła przynieść trzeciego gola biało-niebieskim, jednak napastnik brazylijskiego Corinthians, Tevez pośliznął się w polu karnym i nie zdołał wbić piłki do siatki.

pap, em

 0

Czytaj także