Legia Warszawa zremisowała z Austrią Magna Wiedeń 1:1 (1:1) w pierwszym meczu pierwszej rundy Pucharu UEFA. Rewanż za dwa tygodnie w Wiedniu.
Bramki - dla Legii: Junior (44), dla Austrii: Wolfgang Mair (25).
Żółte kartki - Legia: Mamadou Balde; Austria: Florian Metz, Hannes Aigner, Dellano Hill, Markus Kiesenebner.
Sędzia: Damir Skomina (Słowenia).
Widzów 10 000.
Legia: Łukasz Fabiański; Grzegorz Bronowicki, Dickson Choto, Herbert Dick, Edson da Silva; Miroslav Radovic, Łuksza Surma, Mamadou Balde (46-Marcin Burkhardt), Roger Guerreiro; Sebastian Szałachowski (46-Dawid Janczyk), Luiz Antonio Junior (60-Piotr Włodarczyk)
Austria: Szabolcs Safar; Johannes Ertl, Florian Metz, Franz Schiemer, Dellano Hill; Hannes Aigner (72-Andreas Ulmer), Jocelyn Blanchard, Markus Kiesenebner, Fernando Troyansky; Wolfgang Mair (46-Gerd Wimmer), Roman Wallner (63-Thomas Pichlmann).
Mimo dużej przewagi Legia nie zdołała pokonać zajmującej ostatnie miejsce w tabeli austriackiej ekstraklasy wiedeńskiej drużyny. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1. W rewanżu 28 września faworytem będą więc mistrzowie Austrii.
Do meczu z wiedeńczykami Legia przystąpiła w eksperymentalnym ustawieniu - z Sebastianem Szałachowskim i Juniorem w ataku. W początkowej fazie spotkania widać było nieporadność w poczynaniach mistrzów Polski - prowadzili grę, ale nie potrafili zagrozić bramce Szablocsa Safara.
W 25. minucie zawodnicy Austrii przeprowadzili pierwszą groźną kontrę. Do prostopadłej piłki najszybciej dobiegł Wolfgang Mair, który strzałem po ziemi pokonał Łukasza Fabiańskiego i dał gościom upragnione prowadzenie.
Legia zdołała wyrównać tuż przed przerwą. W 44. minucie pięknym uderzeniem sprzed pola karnego popisał się nowy nabytek warszawskiego klubu - Brazylijczyk Junior. Przejdzie on do historii drużyny jako zdobywca setnej bramki dla Legii w Pucharze UEFA.
W przerwie trener Legii Dariusz Wdowczyk dokonał dwóch zmian - za Mamadou Balde na boisku pojawił się Marcin Burkhardt, natomiast Szałachowskiego zastąpił Dawid Janczyk. Szkoleniowiec mistrza Austrii Frenkie Schinkels zdjął z boiska strzelca bramki Maira, którego miejsce zajął Gerd Wimmer.
Po zmianie stron gra nie zmieniła się - nadal atakowała Legia. Szczególnie groźne były szarże Radovica. Serb ogrywał rywali z dziecinną łatwością, często był faulowany. Miał jednak kłopoty z celnością podań. Mimo to w drugiej połowie był najlepszym zawodnikiem na boisku.
Austria zagrażała Legii sporadycznie. Wynik remisowy satysfakcjonował bowiem gości. Po jednym z kontrataków groźnie strzelał Markus Kiesenebner, ale na posterunku był Fabiański. W końcówce meczu dobrze przymierzył kapitan Austrii Jocelyn Blanchard i tym razem górą był młody bramkarz Legii.
Obaj Polacy występujący w drużynie Austrii Wiedeń - Arkadiusz Radomski i Sebastian Mila, nie zagrali. Radomski był zawieszony za żółte kartki, natomiast Mila całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych.
Po meczu powiedzieli:
Frankie Schinkels, trener Austrii Wiedeń: "Legia była dziś drużyną lepszą. Miała inicjatywę, ale zatrzymaliśmy ją przed naszym polem karnym. Mój kolega z Legii ma podobne kłopoty jak ja - zdobyliśmy mistrzostwo kraju i teraz mamy problem z rozpędzeniem się. Umieliśmy jednak wykorzystać błędy Legii, a na tym polega futbol. W rewanżu jesteśmy w stanie zagrać lepiej. Nie wystąpili Arkadiusz Radomski i Mario Tokic, a to nasi najlepsi piłkarze".
"Sebastian Mila jest obcokrajowcem, więc musi grać lepiej niż Austriacy. Z jego menedżerem rozmawiałem w zeszłym roku chyba częściej niż z żoną. Powiedziałem Mili, że musi się stać mężczyzną i być lepszym od innych graczy. Wtedy będzie występował w każdym spotkaniu. Nie powinien zasłaniać się menedżerem, narzekać na swoją sytuację w klubie, a bardziej skupić się na treningu" - dodał trener Austrii.
Dariusz Wdowczyk, trener Legii Warszawa: "Przespaliśmy pierwszą połowę, a Austria mądrze się broniła. Prowadziliśmy grę, ale nie mogliśmy przebić się do 'szesnastki' rywali. Austria zablokowała nasze skrzydła, a nimi chcieliśmy przeprowadzać ataki. Bez strzałów trudno jest jednak wygrywać. 1:1 to nie jest wynik, jakiego oczekiwaliśmy. Nie zamyka nam to jednak drogi do awansu".
Sebastian Mila, pomocnik Austrii i reprezentacji Polski: "Bramka na wyjeździe bardzo się liczy, dlatego jesteśmy zadowoleni z remisu. Stawia nas to w lepszej sytuacji przed rewanżem. Legia pokazała, że potrafi grać w piłkę. Moja sytuacja w klubie się nie zmieniła. Bardzo chciałbym grać. Czasami same chęci i trening nie wystarczą, żeby wybiec w podstawowej jedenastce. Uzbrajam się w cierpliwość i czekam na swoją szansę".
pap, ab
Żółte kartki - Legia: Mamadou Balde; Austria: Florian Metz, Hannes Aigner, Dellano Hill, Markus Kiesenebner.
Sędzia: Damir Skomina (Słowenia).
Widzów 10 000.
Legia: Łukasz Fabiański; Grzegorz Bronowicki, Dickson Choto, Herbert Dick, Edson da Silva; Miroslav Radovic, Łuksza Surma, Mamadou Balde (46-Marcin Burkhardt), Roger Guerreiro; Sebastian Szałachowski (46-Dawid Janczyk), Luiz Antonio Junior (60-Piotr Włodarczyk)
Austria: Szabolcs Safar; Johannes Ertl, Florian Metz, Franz Schiemer, Dellano Hill; Hannes Aigner (72-Andreas Ulmer), Jocelyn Blanchard, Markus Kiesenebner, Fernando Troyansky; Wolfgang Mair (46-Gerd Wimmer), Roman Wallner (63-Thomas Pichlmann).
Mimo dużej przewagi Legia nie zdołała pokonać zajmującej ostatnie miejsce w tabeli austriackiej ekstraklasy wiedeńskiej drużyny. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1. W rewanżu 28 września faworytem będą więc mistrzowie Austrii.
Do meczu z wiedeńczykami Legia przystąpiła w eksperymentalnym ustawieniu - z Sebastianem Szałachowskim i Juniorem w ataku. W początkowej fazie spotkania widać było nieporadność w poczynaniach mistrzów Polski - prowadzili grę, ale nie potrafili zagrozić bramce Szablocsa Safara.
W 25. minucie zawodnicy Austrii przeprowadzili pierwszą groźną kontrę. Do prostopadłej piłki najszybciej dobiegł Wolfgang Mair, który strzałem po ziemi pokonał Łukasza Fabiańskiego i dał gościom upragnione prowadzenie.
Legia zdołała wyrównać tuż przed przerwą. W 44. minucie pięknym uderzeniem sprzed pola karnego popisał się nowy nabytek warszawskiego klubu - Brazylijczyk Junior. Przejdzie on do historii drużyny jako zdobywca setnej bramki dla Legii w Pucharze UEFA.
W przerwie trener Legii Dariusz Wdowczyk dokonał dwóch zmian - za Mamadou Balde na boisku pojawił się Marcin Burkhardt, natomiast Szałachowskiego zastąpił Dawid Janczyk. Szkoleniowiec mistrza Austrii Frenkie Schinkels zdjął z boiska strzelca bramki Maira, którego miejsce zajął Gerd Wimmer.
Po zmianie stron gra nie zmieniła się - nadal atakowała Legia. Szczególnie groźne były szarże Radovica. Serb ogrywał rywali z dziecinną łatwością, często był faulowany. Miał jednak kłopoty z celnością podań. Mimo to w drugiej połowie był najlepszym zawodnikiem na boisku.
Austria zagrażała Legii sporadycznie. Wynik remisowy satysfakcjonował bowiem gości. Po jednym z kontrataków groźnie strzelał Markus Kiesenebner, ale na posterunku był Fabiański. W końcówce meczu dobrze przymierzył kapitan Austrii Jocelyn Blanchard i tym razem górą był młody bramkarz Legii.
Obaj Polacy występujący w drużynie Austrii Wiedeń - Arkadiusz Radomski i Sebastian Mila, nie zagrali. Radomski był zawieszony za żółte kartki, natomiast Mila całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych.
Po meczu powiedzieli:
Frankie Schinkels, trener Austrii Wiedeń: "Legia była dziś drużyną lepszą. Miała inicjatywę, ale zatrzymaliśmy ją przed naszym polem karnym. Mój kolega z Legii ma podobne kłopoty jak ja - zdobyliśmy mistrzostwo kraju i teraz mamy problem z rozpędzeniem się. Umieliśmy jednak wykorzystać błędy Legii, a na tym polega futbol. W rewanżu jesteśmy w stanie zagrać lepiej. Nie wystąpili Arkadiusz Radomski i Mario Tokic, a to nasi najlepsi piłkarze".
"Sebastian Mila jest obcokrajowcem, więc musi grać lepiej niż Austriacy. Z jego menedżerem rozmawiałem w zeszłym roku chyba częściej niż z żoną. Powiedziałem Mili, że musi się stać mężczyzną i być lepszym od innych graczy. Wtedy będzie występował w każdym spotkaniu. Nie powinien zasłaniać się menedżerem, narzekać na swoją sytuację w klubie, a bardziej skupić się na treningu" - dodał trener Austrii.
Dariusz Wdowczyk, trener Legii Warszawa: "Przespaliśmy pierwszą połowę, a Austria mądrze się broniła. Prowadziliśmy grę, ale nie mogliśmy przebić się do 'szesnastki' rywali. Austria zablokowała nasze skrzydła, a nimi chcieliśmy przeprowadzać ataki. Bez strzałów trudno jest jednak wygrywać. 1:1 to nie jest wynik, jakiego oczekiwaliśmy. Nie zamyka nam to jednak drogi do awansu".
Sebastian Mila, pomocnik Austrii i reprezentacji Polski: "Bramka na wyjeździe bardzo się liczy, dlatego jesteśmy zadowoleni z remisu. Stawia nas to w lepszej sytuacji przed rewanżem. Legia pokazała, że potrafi grać w piłkę. Moja sytuacja w klubie się nie zmieniła. Bardzo chciałbym grać. Czasami same chęci i trening nie wystarczą, żeby wybiec w podstawowej jedenastce. Uzbrajam się w cierpliwość i czekam na swoją szansę".
pap, ab