Opinię taką przedstawił
dyrektor generalny IISS John Chipman w trakcie prezentacji najnowszej
edycji rocznika "The Military Balance", opisującego potencjał militarny
wszystkich państw świata.
Według IISS, dążenia Stanów Zjednoczonych do wstrzymania irańskiego
programu nuklearnego, być może również bezpośrednim atakiem, nasilą się
w bieżącym roku wraz z udoskonalaniem przez Irańczyków ich procesu
wzbogacania uranu. Teheran dysponuje obecnie 250 tonami sześciofluorku
uranu (UF6), z których po przeróbce w superszybkich wirówkach gazowych
da się uzyskać materiał rozszczepialny dla 30 do 50 bojowych ładunków
nuklearnych.
REKLAMA
"Podstawowym problemem dla wytworzenia takiej broni jest
wdrożenie metody przepuszczania UF6 przez kaskady wzbogacające przez
dłuższy okres. Jeśli Iran przezwycięży techniczne przeszkody,
oczywiście wzrośnie prawdopodobieństwo zastosowania opcji militarnej
dla zahamowania programu" - powiedział Chipman.
Jak zaznaczył, Teheran zapewne zrealizuje swój cel
wyprodukowania 3 tysięcy wirówek do końca marca lub nieco później.
Jednak byłoby wbrew technicznej logice, gdyby Irańczycy uruchomili je
wszystkie bez wcześniejszego pomyślnego przetestowania dwóch mniejszych
eksperymentalnych kaskad wzbogacających ze 164 wirówkami każda.
Gdyby całość kompleksu podjęła bezawaryjną produkcję,
wystarczyłoby od 9 do 11 miesięcy na uzyskanie 25 kilogramów wysoko
wzbogaconego uranu, co wystarczy na jedną głowicę. "Dzień ten jest od
nas odległy o co najmniej dwa do trzech lat" - podkreślił Chipman.
Rada Bezpieczeństwa ONZ nałożyła 23 grudnia ubiegłego roku
ograniczone sankcje na Iran, domagając się przerwania wzbogacania uranu
w ciągu 60 dni. Teheran twierdzi, iż celem jego programu nuklearnego
jest produkcja nisko wzbogaconego uranu na potrzeby cywilnej energetyki
jądrowej, a nie zbrojenia atomowe.
ab, pap