"Podobnie jak USA, my
też chcemy dobrych stosunków z Rosją.
Polska ma wymianę handlową z Rosją, Rosja jest ważnym dostawcą
energii. Chcemy mieć jak najlepsze stosunki z Rosją" - oświadczył
minister, który kończy w piątek wizytę w Waszyngtonie.
REKLAMA
Szef polskiej
dyplomacji podkreślił, że nie widzi zagrożenia
dla polskich interesów mimo sygnałów ewentualnej łagodniejszej niż
dotąd polityki USA wobec Moskwy.
"Po moim spotkaniu z sekretarz stanu
Hillary Clinton wracam
do Warszawy uspokojony. Ma ona zdrowe polityczne instynkty,
została bardzo dobrze przygotowana i rozumie realia naszego
regionu. Na przykład fakt, że Ukraina i jej trwałe niepodległe
istnienie w obecnych granicach to języczek u wagi w tej części
świata" - powiedział
Wywiad dla telewizji MSNBC, prowadzony m.in. przez Mikę
Brzezinski, córkę prof. Zbigniewa Brzezińskiego, zakończył się na
lżejszej, żartobliwej nucie, kiedy Sikorski powiedział, że w
Polsce "mamy też postać w rodzaju Paris Hilton - nazywa się Doda".
Była to
aluzja do głośnego incydentu w MSNBC sprzed półtora
roku, kiedy Mika Brzezinski odmówiła odczytania depeszy na temat
Paris Hilton, amerykańskiej celebrytki i skandalistki, uznając, że
temat jest niepoważny. Demonstracyjnie podarła nawet na wizji
kartkę z depeszą.
"Mogę wam podać numer telefonu Dody" - żartował minister
Sikorski. (Oprócz Miki Brzezinski rozmowę z nim prowadzili
jeszcze: znany prawicowy komentator i były kandydat prezydencki
Pat Buchanan i były kongresman republikański Joe Scarborough).
Sikorski
udzielił również wywiadu agencji Bloomberg News.
Powiedział w nim m.in., że Polska "zapłaciła znaczną polityczną
cenę za porozumienie (o tarczy rakietowej z USA), zarówno w
kategoriach polityki wewnętrznej, jak i naszych stosunków z Rosją".
pap, keb