Stosunki UE-USA są kluczowe dla całego świata i będą wzmocnione - oświadczył po szczycie w Pradze prezydent USA Barack Obama. Przywódcy europejscy rozmawiali z prezydentem USA m.in. o kryzysie, zmianach klimatycznych i zagrożeniach militarnych."Stosunki UE-USA to kluczowa podstawa postępu na świecie" -
powiedział dziennikarzom Obama po zakończeniu spotkania z szefami
państw i rządów "27". Zapowiedział, że "będziemy dalej wzmacniać"
europejsko-amerykańską współpracę.
Z tych deklaracji cieszył się premier
sprawujących unijne
przewodnictwo Czech Mirek Topolanek i przewodniczący Komisji
Europejskiej Jose Barroso, który zaapelował o "wspólne
kształtowanie globalizacji wokół wspólnych wartości, takich jak
pokój i wolność". "Jest wola po obu stronach, by wzmocnić te
bardzo ważne stosunki" UE-USA - dodał.
REKLAMA
By dać dowód, że poza deklaracjami
przyszłej współpracy spotkanie
zaowocowało "konkretnym rezultatem", Topolanek poinformował, że UE
i USA przyjęły w Pradze wspólną deklarację w sprawie niedzielnej
północnokoreańskiej próby rakietowej.
"Jestem bardzo zadowolony z jej przyjęcia.
Ważne, że UE i USA
działają razem w sprawach globalnych" - powiedział Obama, który na
zakończenie szczytu wygłosił oświadczenie dla prasy. Dziennikarze
nie mieli możliwości zadawania pytań.
Topolanek i Barroso zapewniali, że są
zadowoleni ze spotkania z
Obamą, który znalazł czas na udział w praskim szczycie UE-USA
podczas swojej pierwszej wizyty w Europie. Na konferencji prasowej
Barroso zapewniał, że widzi "zbieżność" między UE a USA w sprawie
walki ze zmianami klimatycznymi na świecie.
"Tylko razem możemy przekonać
innych, by dołączyli do naszych
wysiłków w walce ze zmianami klimatycznymi" - oświadczył Barroso
na końcowej konferencji prasowej. Przyznał jednak, że unijne cele
redukcji emisji CO2 o 20, a może nawet 30 proc. do 2020 r. są
bardziej ambitne niż dotychczasowe deklaracje administracji Obamy.
UE i tak widzi jednak dużo większą otwartość w porównaniu z
poprzednią administracją George'a W. Busha.
"Dzisiaj zbieżność jest o wiele
większa, niż wczoraj" -
powiedział Barroso.
Innymi tematami spotkania były: dwustronna współpraca
gospodarcza
UE-USA w kontekście kryzysu, negocjacje o liberalizacji handlu
światowego w ramach WTO, bezpieczeństwo energetyczne, zwłaszcza
pod kątem dywersyfikacji dostaw surowców i odnawialnych źródeł
energii...
Prezydent USA zaapelował na szczycie w Pradze o
przyjęcie Turcji
do UE, tłumacząc, że byłby to "ważny sygnał" dla świata
muzułmańskiego, który dałby szansę na "zakotwiczenie" Turcji w
Europie.
"Z wielkim zadowoleniem przyjąłem jasne stanowisko prezydenta
Obamy w tej sprawie" - powiedział Barroso.
Premier Topolanek z kolei cieszył się
z wcześniejszej wypowiedzi
Obamy o tym, że w obliczu potencjalnego zagrożenia nuklearnego ze
strony Iranu, projekt tarczy antyrakietowej jest na razie wciąż
aktualny. "Sądzę, że prezydent Obama bardzo jasno powiedział, że
projekt tarczy antyrakietowej nie jest zakończony" - powiedział.
"Musi być presja na Iran - powiedział Topolanek. - Jeśli to
nastąpi (rezygnacja Iranu z programu nuklearnego - PAP), to
będziemy mogli zatańczyć na Placu Wacława i pozbyć się tarczy".
W spotkaniu uczestniczyli przywódcy 27 państw
członkowskich Unii oraz prezydent USA Barack Obama. Polskę reprezentują
prezydent Lech Kaczyński i premier Donald Tusk.
Zakończyło się półgodzinne spotkanie prezydenta
Stanów
Zjednoczonych ze stroną polską. Jak poinformował rzecznik rządu Paweł Graś z Barackiem Obamą spotkał się zarówno prezydent Lech Kaczyński, jak i premier Donald Tusk. W sobotę prezydent mówił, że jego zdaniem premier nie powinien uczestniczyć w tym spotkaniu. Obaj politycy mają nieco rozbieżne stanowiska w sprawie tarczy antyrakietowej, o której Lech Kaczyński chce rozmawiać z prezyentem USA zaś Donald Tusk
oświadczył w czwartek, że nie będzie ponaglać USA w sprawie
instalacji tarczy. Jak dodał, teraz wypada tylko czekać na
stanowisko amerykańskie.
Dla premiera Topolanka, którego rząd został odwołany
przez
parlament w zeszłym tygodniu, może to być ostatni szczyt na czele
unijnego przewodnictwa. Dotychczasowy rząd może funkcjonować
najdłużej do 8 maja. W piątek Topolanek podał, że porozumienie co
do powołania rządu "ekspertów" z nowym premierem na czele i
rozpisania przedterminowych wyborów może zapaść już w
niedzielę.
pap, em