"Bardzo się opierałem i bardzo się obawiałem
podjęcia tych zadań. Nie traktuję tego w kategoriach awansu. Jest to dla mnie
potężne wyzwanie i obciążenie, również dla mojej rodziny" - powiedział Wojtunik
odnosząc się do samego powierzenia mu obowiązków szefa CBA.
REKLAMA
Jak dodał, w
pierwszej kolejności chce ustabilizować sytuację, jaka wytworzyła się wokół Biura w
związku m.in. z ostatnimi wydarzeniami (aferą hazardową, sprawą prywatyzacji stoczni
i dymisją dotychczasowego szefa CBA Mariusza Kamińskiego) i spowodować by CBA
skupiło się na swojej pracy. "Zmiana szefa nie może powodować żadnych obstrukcji w
działaniu służby" - zaznaczył Wojtunik.
"Następnie chcę zająć się
profesjonalizacją tej służby" - powiedział, dodając, że chodzi m.in. o to, by w CBA
dbano o standardy prawne - m.in. w zakresie postępowania z materiałami wrażliwymi -
i interes państwa.
Czystek nie będzie
Zapewnił, że nie zamierza przeprowadzać "czystek" w Biurze i
jak dodał, nic nie wskazuje na to, by wielu dotychczasowych funkcjonariuszy CBA, w
tym tych, którzy pełnią kierownicze stanowiska zdecydowało się na odejście. "Kilku
funkcjonariuszy odeszło, kilko oddało się do mojej dyspozycji" - powiedział. "W CBA
są ludzie bardzo zaangażowani w swoją pracę i chcący pracować" - dodał.
Przyznał,
że zdecydował się na zdymisjonowanie zastępców b. szefa CBA bo chciał by sytuacja
była przejrzysta.
"Nie otaczam się ludźmi z CBŚ"
Zaprzeczył spekulacjom, by zamierzał otaczać się ludźmi z CBŚ.
Pojawiły się one m.in. po tym, gdy jego zastępcą został dotychczasowy dyrektor
Delegatury CBA w Poznaniu, a w przeszłości szef Centralnego Biura Śledczego Janusz
Czerwiński. Zaznaczył, że istotne dla niego nie jest to skąd dany funkcjonariusz
przeszedł do CBA, ale jego profesjonalizm.
Wojtunik nie chciał komentować ani
odnosić się do ostatnich zawiadomień jakie CBA skierowało do prokuratury i
okoliczności z tym związanych. Chodzi m.in. o tzw. aferę hazardową, która była jedną
z przyczyn odwołania Kamińskiego. Premier Donald Tusk zarzucał mu w jej kontekście
wykorzystywanie Biura do celów politycznych.
Nowy szef CBA powiedział jedynie, że
w jego ocenie ambicją każdego policjanta i każdego funkcjonariusza powinno być to,
by materiał dowodowy zebrany w danej sprawie był podstawą do procesu i umożliwił
zakończenie go wyrokiem skazującym.
Dodał także, że trwa analiza śledztw
prowadzonych dotąd w CBA i, zapewnił, że te, które będą te wymagały, będą
kontynuowane.
Premier powierzył Wojtunikowi obowiązki szefa CBA w miniony wtorek.
Wcześniej był on dyrektorem Centralnego Biura Śledczego.
pap, keb