Na przyszły tydzień
zaplanowana jest też debata premiera Donalda Tuska z internautami na temat tego
projektu. Jak informował CIR, ma ona odbyć się w formie tradycyjnej i za
pośrednictwem serwisów społecznościowych.
List z zaproszeniem do debaty Tusk
skierował do internautów we wtorek. Premier podkreślił, że śledzi opinie internautów
w sprawie projektu noweli ustawy o grach hazardowych, wprowadzającego rejestr stron
niedozwolonych.
REKLAMA
"Zdecydowałem, że jeszcze raz przyjrzę się projektowanej ustawie.
Intencją mojego rządu jest zapobieganie wykorzystywania internetu do
rozpowszechniania pornografii dziecięcej, oszustw finansowych czy nielegalnych gier
hazardowych, a nie ograniczanie wolności w sieci. Spróbujmy to razem pogodzić" -
napisał szef rządu.
Projekt nowelizacji ustawy z listopada 2009 r. o grach
hazardowych ma wprowadzić m.in. zakaz urządzania gier hazardowych w internecie.
Internetowe strony hazardowe, które będą łamały ten zakaz będą - jeżeli nowelizacja
wejdzie w życie - umieszczane w tzw. rejestrze usług i stron niedozwolonych. Rejestr
miałby prowadzić prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej; o wpisanie danej strony
do rejestru mogłyby wnioskować: policja, wywiad skarbowy i służba
celna.
Internauci zebrali 77 tys. podpisów pod listem do prezydenta z apelem o
zawetowanie nowelizacji. Autorzy listu uważają, że jest to pomysł "bardzo
niebezpieczny i sprzeczny z interesem obywateli".
"O ile słusznym jest założenie,
że w internecie powinno obowiązywać takie samo prawo jak w innych rejonach
przestrzeni publicznej, to realizacja tego postulatu przez rząd nijak ma się do
zasad takich jak gwarantowana konstytucyjnie wolność wypowiedzi. To, co planuje się
wprowadzić jest po prostu nową formą cenzury, znanej (...) dobrze z poprzedniego
ustroju" - piszą internauci w liście opublikowanym w sieci.
Wśród sygnatariuszy
apelu są politycy, dziennikarze, wykładowcy akademiccy, przedsiębiorcy.
PAP, mm