"Partia Regionów (Janukowycza) wraz z jej
satelitami przegłosowała zmiany w ordynacji wyborczej, bo dzięki nim będzie mogła
dokonać fałszerstw wyborczych. Zmiany te dały Centralnej Komisji Wyborczej prawo do
zmiany składu okręgowych komisji wyborczych, by w ten sposób sfałszować wyniki
wyborów" - oświadczył przedstawiciel Tymoszenko, Serhij Sobolew.
Chwilę później
Tymoszenko opublikowała oświadczenie, w którym uznała, że przyjęte w parlamencie
zmiany świadczą o tym, że Janukowycz nie wierzy w swe zwycięstwo wyborcze.
REKLAMA
"Przed
uchwaleniem zmian w ordynacji wyborczej skład komisji wyborczych był równy: połowę
członków stanowili ludzie Janukowycza, a drugą połowę - moi przedstawiciele. Dawało
to nadzieję, że wyniki wyborów i sam proces głosowania znajduje się pod kontrolą" -
podkreśliła Tymoszenko.
"Obecnie, na bazie nowej ordynacji wyborczej, wszystkie
komisje wyborcze mogą opierać się wyłącznie na przedstawicielach jednego kandydata"
- zaznaczyła.
Do głosowania nad zmianami w prawie wyborczym doszło późnym
popołudniem. Projekt ustawy w tej sprawie poparli deputowani Partii Regionów
Janukowycza, lojalna wobec ustępującego prezydenta Wiktora Juszczenki część klubu
Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona i komuniści.
Zgodnie z przyjętą ustawą decyzje
lokalnych komisji wyborczych będą prawomocne nawet w sytuacji, gdy nie będzie w nich
kworum. Wcześniej potrzeba było do tego co najmniej 2/3 członków. Parlament
zdecydował także m.in., że w razie paraliżu prac lokalnej komisji wyborczej, jej
kompetencje może przejąć komisja okręgowa.
"Jeśli prezydent Juszczenko uważa, że
niesie odpowiedzialność za kontynuację demokratycznego rozwoju naszego państwa,
niezwłocznie powinien zawetować tę ustawę" - oświadczyła w odpowiedzi na głosowanie
w parlamencie Julia Tymoszenko.
PAP, mm