Donald Tusk podczas próby odrzucenia weta głowy państwa ws. ustawy o rynku kryptoaktywów cytował zeznania Przemysława Krala. Miało z nich wynikać, że szef Zondacrypto zapłacić Zbigniewowi Ziobrze dwa miliony złotych za to, aby zostać „czystym człowiekiem”. W sprawę zaangażowana była żona wiceprezesa PiS Patrycja Kotecka. Kral usłyszał, że jak „Karol Nawrocki zostanie prezydentem, to dostanie ułaskawienie w razie skazania, co było obietnicą za CPAC, reklamy i kongres w USA”.
Ziobro skomentował sprawę w TV Republika. – Mamy do czynienia z sytuacją poważną, ponieważ jest prowadzona operacja specjalna „zniszczyć prawicę”. Ona polega na tym, że ludzie, którzy są dzisiaj u władzy, dogadali się z przestępcami, na pewno z jednym i tworząc nieprawdziwe fakty oraz wyjaśnienia, usiłują uwikłać cały obóz prawicy w tego rodzaju kłamliwe przedsięwzięcia, które nie miały miejsca – bronił się były minister sprawiedliwości.
Afera Zondacrypto. Zbigniew Ziobro odpowiada na słowa Donalda Tuska w TV Republika
Zdaniem Ziobry „jest to rzecz niesłychana”. Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości wspomniał, że ma nienajlepsze zdanie o tej władzy, premierze i Romanie Giertychu. Ziobro „nie sądził jednak, że ci ludzie są w stanie uciec się” do czegoś takiego. Według byłego ministra sprawiedliwości Kralowi „zagwarantowano poczucie bezkarności, by w tak oczywisty sposób kłamał i oskarżał nie tylko jego, aby w desperacji chronić w ten sposób własną władzę”.
– Ta władza uczestniczy w tej prowokacji, dlatego, że oni mają dostęp do akt postępowań, które były prowadzone tak za moich czasów, jak i za ich czasów w sprawie Zondacrypto oraz Krala. Z nich w sposób oczywisty wyłania się obraz, jestem przekonany, odmienny od tego, który insynuował i sugerował dzisiaj Tusk – przekonywał Ziobro. Wiceprezes PiS podkreślił, że „nigdy z tymi aktami się nie zapoznawał”. Ziobro zaprzeczył że, gdy był prokuratorem generalnym, sprawę Zondacrypto umarzano.
Ziobro w TV Republika szczerze o aferze Zondacrypto. „To się kompletnie nie trzyma kupy”
Były minister sprawiedliwości mówił, że „na tym się wywrócą”, bo główny wątek sprawy prowadziła osoba ze stowarzyszenia z nim wojującego. – Trzeba było by skoczyć na główkę nie tylko do pustego basenu, ale z wysokości Pałacu Kultury by założyć, że prokurator generalny, który chciałby wpływać na sprawę, oddaje jej prowadzenie koledze ze stowarzyszenia pani prokurator Wrzosek i innych kolegów prokuratorów, życzliwych tej władzy. To się kompletnie nie trzyma kupy – stwierdził Ziobro.
Czytaj też:
Pieniądze od Krala dla fundacji Ziobry. Kaczyński: Przyjął po wielu namowach i to był na pewno błąd Czytaj też:
„Jak Nawrocki zostanie prezydentem, to załatwi ułaskawienie”. Głowa państwa odpowiada Tuskowi
