Gazeta zauważa, że nigdy dotąd żaden z rządów nie przeprowadził tak obszernego audytu. A już na pewno nie w tak ekspresowym tempie. Zalecenia, jak wypełniać ankietę są rygorystyczne. Resort chce szczegółowo wiedzieć, skąd wynikają wydatki i na jakiej podstawie poszczególne instytucje planują ich wzrost. Gra idzie o co najmniej 12 mld zł, bo tyle ma dać do 2012 r. wprowadzenie reguły ograniczającej wydatki budżetowe.
REKLAMA
Każdy elastyczny wydatek, który rósł bez uzasadnienia, może być więc skreślony w przyszłym budżecie. Żeby mieć pewność, iż informacje są pełne i nic nie umknie uwadze Jacka Rostowskiego, dysponenci budżetu dostali bardzo precyzyjne instrukcje, jak opisywać wydatki i mechanizm ich zwiększania. Jest to pierwsza próba określenia zadaniowości wydatków publicznych - czytamy w obszernej publikacji "Dziennika Gazety Prawnej".