Najstarszy mors miał 54 lata, a najmłodszy - 15 lat. Płynęła jedna
kobieta. Temperatura wody nie przekraczała przy lustrze 3 stopni, wiał wiatr, padał
deszcz lub deszcz ze śniegiem. Dla morsów woda była jednak "cieplutka", a samo
pływanie - jak mówili - sprawiło przyjemność. - Rzeka jest szeroka, nurt jest
wolny i cały czas trzeba było mocno pedałować - powiedział jeden z nich po wyjściu
z wody. Dodał, że przygoda jest warta zapamiętania i godna powtórzenia.
REKLAMA
Warunkiem
uczestnictwa było posiadanie aktualnych badań lekarskich i podstawowego sprzętu:
rurki, maski, płetw i pianki. Nie można było używać tzw. słuchaczy, czyli skafandrów
całkowicie izolujących ciało od wody i zimna.
Według organizatorów celem spływu
jest pokonanie wpław odcinka rzeki w dowolnym czasie, a nie wyścig. - To próba
pokonania sił natury i własnych słabości w ekstremalnych warunkach - powiedzieli.
PAP, arb