Miller zwraca uwagę, że wypadek lotniczy jest tragedią, ale nie można mówić o męczeństwie. - Codziennie na pokłady samolotów wchodzą tysiące ludzi. Co jakiś czas
niektórzy giną, ale giną w katastrofie lotniczej, trudnej, tragicznej,
często fatalnej. Ale to jest tylko wypadek lotniczy. Męczeńska śmierć
jest wtedy, gdy ktoś zakłada możliwość, że umrze składając ofiarę
swojego życia w imię określonego celu - tłumaczy Miller. - Ale te słowa wskazują kierunek kampanii. Takie niebezpieczeństwo recydywy IV RP istnieje i temu się trzeba przeciwstawić - dodaje. Zdaniem Millera Jarosław Kaczyński byłby prezydentem jeszcze gorszym niż jego tragicznie zmarły brat. - Byłaby to prezydentura, która na swoim sztandarze wypisałaby słowo
zemsta. Zemsta często na oślep. Mam nadzieję, że Polska się uchroni
przed taką prezydenturą - mówił były premier.
REKLAMA
Miller mówił też o swojej partii. SLD jeszcze dziś ma wskazać kandydata w wyborach prezydenckich. - W sytuacjach nadzwyczajnych najlepiej stosować proste, przejrzyste rozwiązania, a prostym, przejrzystym rozwiązaniem jest kandydatura przewodniczącego partii czyli Grzegorza Napieralskiego - uważa Miller. Zdaniem byłego premiera nie może być natomiast mowy o poparciu dla Andrzeja Olechowskiego. - On jest z innej bajki. Przez wielu członków SLD jest uważany za założyciela Platformy Obywatelskiej. Więc jeżeli głosować na Olechowskiego, to może lepiej na Tuska lub Komorowskiego - ironizuje były premier.
TOK FM, arb