W piątek SA
uwzględnił apelację ITI od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, który w
2010 r. oddalił pozew ITI wobec Macierewicza. Teraz, mocą wyroku SA,
pozwany ma 14 dni, by wykupić
przeprosiny na łamach "Rzeczpospolitej" oraz wpłacić 10 tys. zł na cel
społeczny (pozew ITI żądał 100 tys. zł). Adwokat Macierewicza mec.
Andrzej Lew-Mirski jest zaskoczony
wyrokiem i zapowiada kasację do Sądu Najwyższego (nie wstrzymuje to
obowiązku wykonania wyroku).
REKLAMA
W ujawnionym w lutym 2007 r. przez prezydenta Lecha
Kaczyńskiego raporcie z
weryfikacji WSI napisano m.in., że wywiad wojskowy PRL "podejmował
wysiłki powołania firmy telewizyjnej" w celu "ułatwienia plasowania
agentury na Zachodzie". Sygnowany przez
Macierewicza raport podawał też, że związany z wywiadem wojskowym szef
FOZZ Grzegorz Żemek miał pod koniec lat 80. podjąć na zlecenie wywiadu
rozmowy w tej sprawie z firmą ITI i
reprezentującymi ją Janem Wejchertem i Mariuszem Walterem.
Po ujawnieniu raportu Macierewicz w wywiadzie dla
"Rzeczpospolitej", pytany o dowody na to, że ITI powstał dzięki
wojskowym służbom, zapewnił, że już je przedstawił i odesłał do zeznań
Żemka (skazanego za aferę FOZZ; przyznał, że współpracował z wojskowymi
służbami). Spytany "gdzie papiery"
na poparcie zeznań Żemka, Macierewicz odparł: "Dlaczego zeznania Żemka
złożone pod przysięgą przed komisją nie są dla pani wiarygodne?
Przypominam: gdyby kłamał, groziłoby mu
osiem lat więzienia. A on mówi wyraźnie: były dwie dziedziny
wykorzystywane przez wywiad do lokowania agentury na Zachodzie -
międzynarodowy obrót produktami rolnymi i media. W
związku z tym - zeznaje Żemek - polecono mu znaleźć ludzi, z pomocą
których można było stworzyć koncern medialny. Znał Wejcherta, zwrócił
się do niego. Zapytał centralę, czy
Wejchert może być. Powiedziano mu, że już z nimi współpracuje i jest
dobry. Zaczęli tworzyć koncern medialny. To jest nieinteresujące?".
SA uznał, że pozwany nie wykazał
prawdziwości swych słów, a z odpowiedzialności nie zwalnia go fakt, że
powoływał się na raport z weryfikacji WSI, bo m.in. wykroczył poza
niego.
pap, ps