Newsletter | Prenumerata | E-wydania | Mobile | RSS
Dołącz do nas:
Zobacz także:
Blogbox Infotuba.pl Gover.pl Pitbul
Tutaj jesteś: Strona główna | Opinie  Komentarze  Trzy, cztery – robimy znak krzyża

Trzy, cztery – robimy znak krzyża

2012-03-15 08:12

Komentowany tekst:

Episkopat domaga się, by religia w szkole była obowiązkowa Episkopat domaga się przywrócenia religii do ramowego planu nauczania w szkołach - oświadczył zastępca przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki.
Znak krzyża na „trzy, cztery” i modlitwa. Sprawdzenie obecności i trzydziestopięciominutowy monolog katechety przerywany pytaniami uczniów: „Przepraszam, czy mogę wyjść do toalety?”. Na koniec znów znak krzyża i modlitwa (krótka, bo i przerwa międzylekcyjna jest krótka). Tak zapamiętałam lekcje religii. O czym mówił wtedy katecheta? Nie pamiętam.
Jak mogłam cokolwiek zapamiętać, skoro w czasie wykładu rozwiązywałam zadania z matematyki, pisałam wypracowania z angielskiego, uczyłam się geografii lub po prostu patrzyłam przed siebie układając nerwowo w myślach plan wszystkich zajęć pozalekcyjnych?
Skocz do tekstu
REKLAMA

Nie tylko ja nie słuchałam katechety. Nie słuchał go prawie nikt. Niezwykle trudno skupić się na modlitwie i problemach duchowych między sprawdzianem z matematyki, a kartkówką z chemii. Mieliśmy poczucie, że od ocen z tych „ważnych" przedmiotów pośrednio będzie zależała nasza przyszłość.  Co ważniejszego mógł nam zaoferować katecheta? Jeśli nawet miał coś do zaoferowania, to niestety nie potrafił nas o tym przekonać.

Jako gimnazjaliści, a później licealiści wiedzieliśmy doskonale, czym są seks, alkohol, narkotyki, antykoncepcja i aborcja. Katecheta zdawał się wiedzieć na ten temat tylko tyle, że to wszystko jest złe i oddala nas od Boga. Dlaczego złe? W jaki sposób złe? Co religia oferuje w zamian?  Tego nie wiedział lub nie chciał powiedzieć. Nie chciał rozmawiać także o strachu przed niepewną przyszłością, omijał temat presji wywieranej przez rodziców, nauczycieli czy środowisko. Wolał godzinami opowiadać o sakramentach świętych i obrządku liturgicznym. Przy tym – o ironio losu – choć przez tyle czasu mówił o celebracji Liturgii Słowa, Biblii nie położył na naszych ławkach ani razu.W Warszawie zakończyła się Konferencja Episkopatu Polski.  Biskupi żądają, aby religia została przywrócona do ramowego planu nauczania w szkołach i znów stała się przedmiotem obowiązkowym. Twierdzą, że władze świeckie dyskryminują ten przedmiot i doprowadziły do jego marginalizacji. Trochę szkoda, że po dwóch dniach obrad to jedyny wniosek, do którego Episkopat doszedł w tej kwestii.

Polacy coraz dotkliwiej odczuwają skutki kryzysu gospodarczego. Wyścig szczurów po „umowy śmieciowe" rozpoczyna się już w przedszkolu, pierwsze objawy depresji psychologowie zauważają u dzieci ze szkół podstawowych, a syndrom wypalenia zawodowego u dwudziestokilkulatków.  Mądrze i ciekawie prowadzone zajęcia traktujące o współczesnym świecie, człowieku i wierze są dziś potrzebne bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej.  Niestety Kościół sam zmarginalizował religię - nie tylko jako przedmiot szkolny. Nie poświęcił czasu na przygotowanie ani nauczycieli, ani programu zajęć. Katecheta, zamiast oczarować młodych słuchaczy, pomóc im i napełnić ich nadzieją, pozwolił im zwątpić, że Kościół może dziś cokolwiek zaoferować młodym ludziom. Obowiązkowy znak krzyża na „trzy, cztery" może nie wystarczyć, by to zmienić.
Podziel się
(niezalogowany)
Nick
polal stary 89.161.20.*
Data dodania
2013-03-08 06:56:40
  
(niezalogowany)
Nick
~anonim 89.68.9.*
Data dodania
2012-05-25 10:03:41
Religia w szkolach to wynik demoralizacji czapy kleru, ktora wymysla coraz to nowe bariery i powody , aby religia byla najwazniejsza dla ludzi. Nie da sie w zdrowym spoleczenstwie wciskac pseudohistoryczne kity, aby byly pozniej powodem poddanstwa obywateli wobec religii i kleru. Kler wg mnie to mafia wysysajaca kase od panstwa w imieniu pseudoprawa, oklamujaca programowo naiwnych (niezdecydowanych lub glupich) obywateli wykorzystujac wypracowane przez lata kruczki religijne. Nasze panstwo, a szczegolnie rzady Kaczynskiego, Wałesy totalnie pozwolily na korzystanie z przywilejow klerowi, z czego skrzetnie skorzystali w odzyskiwaniu majatkow, brali udzial w aferach samochodowych , spirytusowych, itp. Wygladalo to jakby to była najwazniejsza grupa spoleczenstwa. A to tylko spolegliwi i poddanczy wobec kleru najwyzsi urzednicy panstwowi (Mazowiewcki, Suchocka, Wałesa, itp)umozliwili im skok na kase RP. Najgorsze jest to ze jest to temat do naprawy przez panstwo, ktory jest niechetnie zalatwiany przez kolejne rzady. Agenci religijni sa (i byli) w rzadach, klakierzy kosciola zasiadaja w ławach sejmowych i w senacie - stad tak łatwo szly darowizny na rozne gornolotne cele kosciola z kasy RP. Bezprawie totalne, bo kler wyprzedzil wielotysieczny tlum wywlaszczonych po wojnie wlascicieli i sam dorwal sie do kasy panstwa, podczas gdy RP wbrew konstytucji pominela prawo pierwszenstwa w odzyskiwaniu majatkow liczniejszej rzeszy bardziej potrzebujacych obywateli. Na co tyle majatku klerowi? takim pasozytom spoleczenstwa.Kosciol w Polsce jest motorkiem do utrzymywania ciemnoty i zacofanie spolecznego. Puste slowa i frazesy religijne sa traktowane jak bajki i chec wyludzania pieniedzy. Teraz wychodzi na jaw w jakim procencie ich popieramy - jak przyjdzie ich finansowac poza kasa RP. Biedacy??? Beda musieli schudnac te "swiete krowy", bo nikt ich za darmo nie nakarmi.rozwiń komentarz
  
Kolejne strony: 1 2 ... 4 Następna strona  Pierwsza strona 

















Polecamy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dodatek
Wszystko o Finansach
Polecamy
Czytaj Wprost na Facebooku. Sprawdź aplikację już teraz !
Polecamy

Dodatkowe opcje wyszukiwania:
Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. zamknij
Więcej informacji w naszej Polityce prywatności