Newsletter | Prenumerata | E-wydania | Mobile | RSS
Dołącz do nas:
Zobacz także:
Blogbox Infotuba.pl Gover.pl Pitbul
Tutaj jesteś: Strona główna | Tygodnik  Archiwum  Od medytacji przeszedłem do boksu

Od medytacji przeszedłem do boksu

Gdy wyciekła wiadomość, ile zarobił na reklamie banku, ludzie zaczęli się od niego odwracać. Trochę się podłamał, ale zaraz potem zaczął trenować boks. – Jako pierwszy oberwie ten, który powiedział, że ukradłem emerytom trzy miliony – ostrzega Szymon Majewski.
Magdalena Rigamonti: Spada panu.

Szymon Majewski: Spada. Ale całej telewizji spada.

Ale panu najbardziej. Mówią nawet, że się pan kończy.

Też słyszałem. Wie pani, o mnie to mówią różne rzeczy. Ja jestem grzeczny chłopak, więc trudno o mnie coś ciekawego powiedzieć. Trzeba wymyślać.

Dlaczego?

Bo pomiędzy moim życiem prywatnym a zawodowym jest wielki rozziew i jeśli ktoś chce skandali z moim udziałem, to pisze, że poszedłem po wodę oligoceńską w ciemnych okularach i nerwowo się rozglądałem.

A ja czytałam inne: że pan trzy miliony biednym emerytom wyrwał…

Ukradł nawet.

I dlatego nerwowo się pan rozglądał.

Stałem się w końcu ciekawym obiektem. Kiedy się okazało, że zrobiłem zamach na budżet naszego kraju, zamach na emerytów, bo wziąłem udział w reklamie, to nastąpiło tąpnięcie na moim grzecznym wizerunku. Bo jak wiadomo, ja tylko udaję normalne życie, bo przecież wodę kupuję w Peweksie. Albo nie, lepiej, wodę mam od Prady. Butelkowaną po 200 ml, 60 dolarów za sztukę. Jak Robert Kozyra. Wie pani, stopa mi się podniosła...


Skocz do tekstu
REKLAMA


Wziął pan udział w reklamie państwowego banku, za którą dostał pan, bagatela, trzy miliony złotych.

I dlatego teraz chodzę na boks.

Trenuje pan, żeby…

Żeby bić. Pierwszy dostanie w ryj ten, który powiedział, że zarobiłem trzy miliony.

Kto puścił tę plotkę?

Nie wiem. Szukam. Sprawa jest w sądzie nawet. I powiem pani, że bardzo to wszystko przeżyłem. Jestem człowiekiem dosyć skromnym.

Niech pan nie kokietuje.

Nie kokietuję. Ludzie się ode mnie odwrócili po tych finansowych rewelacjach. A mnie się nie chce udowadniać, że nie jestem słoniem.

Chyba wielbłądem?

Właśnie, wielbłądem. Nie znam tych wszystkich obiegowych powiedzeń. I teraz muszę się tramwajem przejechać, przejść po ulicy w podartych spodniach albo w czapce za 15 zł z H&M.

Podziel się

















Polecamy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dodatek
Wszystko o Finansach
Polecamy
Czytaj Wprost na Facebooku. Sprawdź aplikację już teraz !
Polecamy

Dodatkowe opcje wyszukiwania:
Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. zamknij
Więcej informacji w naszej Polityce prywatności