Kobieta została zatrzymana przez policję i jest obecnie
przesłuchiwana. Wiadomo, że jej mąż był bezrobotny. Mieli piątkę
dzieci, z czego trójka cierpiała na dystrofię mięśni, która
ujawniła się dopiero w wieku kilku lat. Matka opiekowała się
chorymi dziećmi w domu.
Kobietę widziano z trójką dzieci nad rzeką. Według
świadków, to ona wepchnęła syna i dwie córki do wody. Mieszkańcy
Gromnika nie rozumieją dlaczego doszło do tragedii i za wszystko
winią matkę. Po południu kobietę odnalazł policyjny pies. Ukrywała się
w krzakach nad rzeką.
Z Białej wyłowiono ciało 5-letniego Łukasza i 9-letniej
niepełnosprawnej Joanny, która została przywieziona nad rzekę na
wózku. Częściowo upośledzona była także 6-letnia Justyna, która
zmarła mimo reanimacji.
les, pap