Przypomnijmy, TVN24 opublikował 11 czerwca tekst, w którym ujawniono relacje byłych i obecnych pracowników biura. Około 20 osób zrelacjonowało, jak wyglądała ich współpraca z rzeczniczką praw dziecka. Wspominano m.in. o „psychicznym i fizycznym przeciążeniu, ciągłej kontroli, nocnych wiadomościach, paraliżującym stresie, a w efekcie – wypaleniu czy nawet myślach samobójczych”.
Oświadczenie Hornej-Cieślak ws. nieprawidłowości w Biurze Praw Dziecka
„Do Biura Rzecznika Praw Dziecka nie wpłynęło żadne powództwo o mobbing” – przekazała we wpisie ministerka. Dodała także, że biuro nie inwigiluje pracowników, a gdy przejmowała funkcję, BRPR źle funkcjonowało i konieczne było wprowadzenie zmian.
„Gdy Rzecznik Praw Dziecka obejmowała urząd, w Biurze zatrudnionych było 72 pracowników — dziś jest ich ponad 160. Od dwóch lat Biuro Rzecznika Praw Dziecka posiada pozytywną ocenę Najwyższej Izby Kontroli” – zaznaczono.
Podkreślono również, że praca po godzinach jest rzadka i zdarza się jedynie w pilnych przypadkach, a pracownicy biura są zobligowani do odpowiedzi na służbową korespondencję tylko w godzinach pracy.
Rzeczniczka uderzyła także w byłych pracowników. Stwierdziła, że część z nich „w okresie przebywania na zwolnieniach lekarskich finansowanych ze środków publicznych — przebywała na licznych wyjazdach zagranicznych”, a inni mieli nie wykonywać „należycie swoich obowiązków służbowych”.
„Biuro Rzecznika Praw Dziecka kategorycznie zaprzecza, jakoby w instytucji dochodziło do mobbingu czy naruszania praw pracowniczych” – podkreślono we wpisie.
Rzeczniczka reaguje ws. Korzeniowskiego
Horna-Cieślak odniosła się także do sprawy byłego pracownika BRPD Łukasza Korzeniowskiego. Poinformowała, że mężczyźnie „nigdy nie odmówiono rekompensaty za godziny nadliczbowe”.
„Uczestniczył m.in. w konferencjach specjalistycznych i nigdy nie zgłaszał sprzeciwu wobec powierzanych zadań. Był za swoje zaangażowanie wielokrotnie bardzo wysoko nagradzany finansowo” – napisano.
„Pan Łukasz Korzeniowski przez cały okres zatrudnienia nie złożył żadnego formalnego zgłoszenia dotyczącego mobbingu lub podobnych zastrzeżeń — ani do przełożonych, ani w ramach wewnętrznych procedur antymobbingowych obowiązujących w Biurze. Zachowana korespondencja służbowa kierowana do Pana Łukasza Korzeniowskiego ma charakter życzliwy i wspierający” – dodała.
Czytaj też:
Burza wokół Hornej-Cieślak i Biura Rzecznika Praw Dziecka. „Powinna chyba pakować walizki” Czytaj też:
Rzeczniczka Praw Dziecka zakazała zdjęć klasowych? Internauci wściekli
