Rzeczniczka praw dziecka odpowiada na burzę w sieci. „Poziom absurdalnej manipulacji”

Rzeczniczka praw dziecka odpowiada na burzę w sieci. „Poziom absurdalnej manipulacji”

Monika Horna-Cieślak
Monika Horna-Cieślak Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Rzeczniczka praw dziecka zareagowała na burzę w mediach społecznościowych, która dotyczyła jej pisma do jednej z lodziarni w Pszczynie. “Poziom absurdalnej manipulacji wobec p. Joli oraz mnie osiągnął niebywałe szczyty” – napisała Monika Horna-Cieślak.

Przypomnimy, kilka dni temu w sieci pojawiło się pismo, które biuro rzeczniczki praw dziecka skierowało do Lodziarni pod Dębem. Zwrócono wówczas uwagę na kultywowaną w tym miejscu od lat tradycję wręczania lodów uczniom, którzy otrzymali czerwony pasek na świadectwie. W piśmie napisano m.in., aby „rozważyć odstąpienie od tego typu praktyk”. Stwierdzono, że może to dzielić dzieci ze względu na nich osiągnięcia edukacyjne.

Afera wokół darmowych lodów dla dzieci. Horna-Cieślak: „Absurdalna manipulacja”

W odpowiedzi na liczne komentarze potępiające stanowisko Hornej-Cieślak rzeczniczka praw dziecka zamieściła post w serwisie X.

„Poziom absurdalnej manipulacji wobec p. Joli oraz mnie osiągnął niebywałe szczyty. Nie było żadnego zakazu. Przesyłamy razem z ekipą z Lodziarni pod Dębem moc życzliwości!” – napisała polityczka.

Dodała również, że 26 czerwca wraz z właścicielką lodziarni oraz starostwem zorganizuje „wspólnie wydarzenie dla każdego dziecka”. „Będziemy wspólnie świętować i sprzeciwiać się mowie nienawiści” – podkreśliła.

Odpowiedzi na publikację rzeczniczki praw dziecka. "List był głupi"

Do publikacji Hornej-Cieślak odnieśli się politycy i dziennikarze.

„Wysłała Pani list, który był po prostu głupi. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu, nim sprawy zajdą za daleko i nim wmówimy dzieciom, że świat polega na tym, że wszyscy dostają szóstki, złote medale i nie ma żadnych porażek” – napisała m.in. dziennikarka Polsat News Agnieszka Gozdyra.

„Jakim cudem znajduje Pani czas na tego typu działalność, a następnie ratowanie wizerunku wycieczką do Pszczyny i zdjęciem z p. Jolantą (po której notabene, nie widać nadmiernej radości). Czy Rzecznik Praw Dziecka naprawdę nie widzi innej przestrzeni dla swojej działalności?” – dopytywała dziennikarka.

„Najwyraźniej wszystkie problemy dzieci już rozwiązała, bo teraz ma czas najpierw wysyłać głupie listy – a potem jeździć do ich adresatów (...). Zazdroszczę – też chciałbym mieć tyle czasu” – napisał w serwisie X Paweł Jabłoński z PiS.

Czytaj też:
Awantura o lody dla wybitnych uczniów. Nowacka nie wytrzymała
Czytaj też:
Adwokat nie tylko od „trumien na kółkach”? Żona Pawła K. zatrzymana za furę narkotyków

Opracowała:
Źródło: X