Goryszewski w LPR

Goryszewski w LPR

Szef LPR Roman Giertych zapowiedział, że były wicepremier w rządzie Hanny Suchockiej, dawny lider ZChN Henryk Goryszewski najprawdopodobniej wejdzie do władz Ligi.

"Jesteśmy po rozmowach politycznych i dzisiejsze nasze spotkanie oznacza rozpoczęcie politycznej współpracy naszych środowisk, które przed laty były w jakimś momencie połączone" - powiedział Giertych.

Jak dodał, najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie Rady Politycznej LPR, podczas którego Goryszewski ma dołączyć do władz partii. Zostanie prawdopodobnie wiceszefem Ligi. Lider LPR liczy na to, że Goryszewski będzie w partii - jak mówił -  "osobą, która ma największe doświadczenie w sprawach gospodarczych".

Sam Goryszewski powiedział, że zdecydował się wrócić do polityki, aby "włączyć się do walki przeciwko takiej formule konstytucji europejskiej, jaka została zaproponowana". Zaapelował jednocześnie do swoich dawnych kolegów z ZChN, którzy "podzielali jego poglądy polityczne, (...) aby również zdecydowali się do tego włączyć".

"Mamy nadzieję, że wspólna praca połączy nas i będziemy w stanie przygotować propozycję programową i przedstawić wiadomości na temat zagrożenia jakie niesie za sobą Traktat Konstytucyjny" - zaznaczył zaś Giertych.

Goryszewski w 1989 roku był współzałożycielem i członkiem pierwszego zarządu Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. W 1991 roku wszedł z list ZChN (startującego w ramach Wyborczej Akcji Katolickiej) do Sejmu I kadencji. Po powstaniu w lipcu 1992 rządu Hanny Suchockiej został wicepremierem ds. gospodarczych. Był m.in. współautorem podpisanego w 1993 roku polsko-rosyjskiego porozumienia w sprawie budowy gazociągu z terytorium Rosji.

W 1993 roku Goryszewski wraz z całym ZChN nie wszedł do Sejmu II kadencji. Odejście z rządu i parlamentu wiązało się też z kłopotami osobistymi - jego zięć, Mariusz Ż., cywilny pracownik BOR, był zamieszany w aferę kryminalną.

Z politycznego niebytu Goryszewskiego wyciągnął prezydent Lech Wałęsa, który w czerwcu 1994 mianował go szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego przy Kancelarii Prezydenta i sekretarzem Komitetu Obrony Kraju. Z Kancelarii odszedł wraz z Wałęsą.

W 1997 ponownie wszedł do Sejmu - tym razem z list AWS, współtworzonej przez ZChN. Został przewodniczącym sejmowej Komisji Finansów Publicznych.

Pod koniec 1999 roku media rozpisywały się o aferach, w których miał brać udział Goryszewski. Najpierw "Gazeta Polska" podała, że Goryszewski, jako doradca prawny firmy "Agros", starał się umożliwić jej niezapłacenie zaległego podatku VAT. Żądano wtedy od Goryszewskiego ustąpienia z funkcji szefa Komisji Finansów Publicznych. Sprawą tą zajmowała się Komisja Etyki Poselskiej.

"Życie Warszawy" i "Super Express" informowały z kolei, że kancelaria prawna Goryszewskiego za wysokie honorarium - 800 tys. zł - reprezentowała Kredyt Bank w staraniach o zezwolenia na utworzenie powszechnego towarzystwa emerytalnego udzielane przez Urząd Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi (UNFE). "ŻW" sugerowało, że stało się tak, ponieważ na czele Urzędu stał partyjny kolega Goryszewskiego.

Goryszewski mówił wtedy, że te publikacje są atakiem na niego i ZChN. Podnoszone w prasie zarzuty stały się bezpośrednim powodem rezygnacji Goryszewskiego z funkcji szefa komisji.

W 2001 roku Goryszewski był wśród polityków, którzy podpisali deklarację założycielską Ligi Rodzin - organizacji, z której powstała później LPR.

W lipcu 2003 roku we "Wprost" wymieniliśmy nazwisko Goryszewskiego w kontekście śledztwa w sprawie gangu pruszkowskiego. Goryszewski zaprzeczał jakimkolwiek związkom z "Pruszkowem".

Giertych podkreślił, że partia rozszerza się o nowe środowiska. "Mamy cały szereg rozmów w tej sprawie. Również prowadzimy rozmowy z niektórymi byłymi naszymi kolegami z LPR" - dodał Giertych.

Jak nieoficjalnie mówią politycy LPR, prowadzone są rozmowy ze środowiskiem byłego działacza Ligi Jana Łopuszańskiego oraz z posłankami poprzedniej kadencji - Ewą Kantor i Gertrudą Szumską, które do Sejmu dostały się z listy LPR, a później współtworzyły koło Dom Ojczysty.

Liga rozmawiała także z posłami Ruchu Ludowo-Chrześcijańskiego - Anną Sobecką i wiceministrem transportu Bogusławem Kowalskim, którzy odeszli z LPR w ubiegłym roku, ale - jak mówią posłowie Ligi - rozmowy te zostały wstrzymane.

ab, pap

Czytaj także

 0