Na początku ubiegłego roku, gdy były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro został zatrzymany przez policję w warszawskiej siedzibie Telewizji Republika, szerokim echem w mediach społecznościowych odbiło się nagranie z biegnącym Rachoniem. Dziennikarz – przedstawiciel wspomnianej wcześniej stacji – próbował dogonić odjeżdżający spod budynku samochód, na tyłach którego siedział były prokurator generalny, wieziony przez funkcjonariuszy do Sejmu na posiedzenie komisji śledczej (tej, która powołana została przez Sejm do zbadania legalności, prawidłowości oraz celowości użycia oprogramowania szpiegującego Pegasus).
Wydział Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji poinformował Rachonia, że ten może zostać ukarany. Przez wymiar sprawiedliwości.
„Paląca sprawa”
Do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia trafić ma wniosek ws. ukarania Rachonia – ustaliła redakcja portalu Blask Online. Przedstawiciele służb twierdzą, że pod koniec stycznia 2025 roku redaktor TV Republika dopuścić miał się dwóch wykroczeń – zamiast skorzystać z chodnika lub drogi dla pieszych, biegł wzdłuż jezdni, a przechodząc przez ulicę używał smartfona. Rachoń nie stawił się też na wezwanie celem złożenia wyjaśnień.
Co na to podejrzany? „Cieszę się, że eksperci sekcji wykroczeń z wydziału ruchu drogowego Komendy Stołecznej Policji za nasze podatki spędzają pożytecznie długie godziny służby. Z całą pewnością żaden przełożony nie naciskał w sprawie zajęcia się tą palącą sprawą. Szykuje się fascynujący proces sądowy” – skwitował na platformie X.
Na wpis dziennikarza po paru godzinach zareagowała KSP.
Jest komentarz policji. „Zaniechanie ws. narażałoby funkcjonariusza na zarzut niedopełnienia obowiązków”
Przedstawiciele służb poinformowali, że zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia wykroczenia skierowane przez osobę trzecią wpłynęło do drogówki w lutym ub.r. „Zgodnie z obowiązującymi przepisami ustalono okoliczności zdarzenia i podjęto próby przesłuchania osoby zgłoszonej w charakterze sprawcy wykroczenia” – wskazali.
Funkcjonariusze „wielokrotnie podejmowali próby kontaktu z dziennikarzem”. „Korespondencja została w końcu odebrana w jego miejscu pracy, a efektem było nawiązanie z mundurowymi kontaktu przez pełnomocnika. Pomimo tego, że adwokat dziennikarza dysponował wiedzą na temat prowadzonych przez policjantów czynności, do 14 stycznia bieżącego roku [do zeszłej środy – red.] dziennikarz nie stawił się w celu złożenia wyjaśnień. Ani pełnomocnik, ani on sam nie kontaktowali się także więcej w tej sprawie z policją” – zaznaczyli.
„Policjanci nie mogli jej jednak w podobny sposób zbagatelizować. Nie pozwalają na to przepisy i szacunek dla prawa, które powinno być stosowane jednakowo wobec wszystkich. Z uwagi na fakt, że zbliżał się dzień, w którym upływał termin karalności czynu, sporządzono wniosek o ukaranie i złożono go do wymiaru sprawiedliwości. Zaniechanie tej czynności narażałoby funkcjonariusza prowadzącego postępowanie na zarzut niedopełnienia obowiązków” – podkreślili.
twittertwittertwitterCzytaj też:
Były opozycjonista trafi do więzienia? Pilny apel do ministra ŻurkaCzytaj też:
WOŚP bez Owsiaka? Prezes mówi, co się zmieni
