Pasjonat wziął udział w ekstremalnej wyprawie, na którą wyruszył tydzień temu (w niedzielę – 25 stycznia). Redakcja SakhaDay podała, że przeszedł długą drogę, której elementami były nie tylko wyczerpujące przygotowania, ale także spełnienie licznych wymogów formalnych, bez których nie mógłby znaleźć się na terytorium Rosji.
W końcu mu się udało – o czym informował w mediach społecznościowych. Mieszkaniec Zambrowa (na Podlasiu) spełnił swoje marzenie o podróży do Jakucji. Brał tam m.in. udział w tradycyjnych kąpielach z okazji święta Chrztu Pańskiego, co relacjonował w internecie. W sieci pokazywał też, jak spędza czas pod namiotem nad rzeką Leną. Później oznajmił, że zamierza rowerem przejechać drogę z Jakucka do Ojmiakonu.
Rosja. Podróżnik z Polski nie żyje. Miał zostać znaleziony martwy w hotelu
Źródło podaje, że pokonał jednośladem ponad 400 kilometrów po szutrowej drodze, aż dotarł do hotelu w Chandydze. Następnie, po wyczerpującym wysiłku fizycznym, położył się spać w wynajętym pokoju.
Kilka godzin później miał zostać znaleziony martwy.
Czytaj też:
Tragiczny finał nielegalnego kuligu. 49-latek uderzył głową w słupCzytaj też:
Zaginięcie w Kambodży. Historyk z Polski „mógł paść ofiarą przestępstwa”
