O zaginięciu mężczyzny informowały zagraniczne media – m.in. gazeta The Khmer Times, a także jego rodzina – posty publikowane były ws. m.in. na Facebooku.
Adam Mielcarek po raz ostatni widziany był tydzień temu (dokładnie 25 stycznia) w Phnom Penh. Użytkowniczka sieci, która grafikę przedstawiającą wizerunek mężczyzny wstawiła niedawno na jedną z grup zrzeszających Polaków w Wietnamie, poinformowała, że także na terenie tego kraju może znajdować się historyk – konkretnie w Sajgonie.
Sprawa jest pilna. Siostra zaginionego podała szczegóły
Po raz ostatni zaginiony kontaktował się z członkami swojej rodziny 21 stycznia (w środę). Miało to miejsce niedługo po tym, gdy przyjechał do stolicy Kambodży z Krong Siem Reap. Jego smartfon był następnie aktywny dzień później – na skrzyżowaniu ulic 164. i 169. w Phnom Penh. Urządzenie zalogowane było również trzy dni później – na ul. 111. W niedzielę ślad po mężczyźnie zaginął.
Bliscy 59-latka przekazali, że o sprawie wie policja z Wielkiej Brytanii, gdyż to właśnie mieszkańcem tego kraju jest historyk. Oprócz przedstawicieli służb wspomnianego państwa powiadomieni zostali także kambodżańscy mundurowi i międzynarodowa organizacja Interpol.
Siostra historyka przekazała redakcji KT, że jej brat jest osobą „szczególnie narażoną” ze względu „na swój stan psychiczny”. – Obawiam się, że mógł paść ofiarą przestępstwa lub mieć wypadek. Możliwe, że zgubił dokumenty i dlatego kambodżańskie władze nie mogą ustalić jego tożsamości – zaznaczyła Kamila Rind.
Jeśli chcesz pomóc – przeczytaj
Wszyscy, którzy znajdują się w posiadaniu informacji, które mogą pomóc w odnalezieniu 59-latka, proszeni są o kontakt z Konsulatem Rzeczypospolitej Polskiej w Kambodży (z siedzibą w Phnom Penh), Fundacją Itaka (organizacja prowadzi poszukiwania zaginionych i wspiera ich rodziny) lub – jeśli mają taką możliwość – z lokalną policją.
Czytaj też:
Tragiczny finał nielegalnego kuligu. 49-latek uderzył głową w słupCzytaj też:
Miał zabić 14-latkę. Sąd wykonał ruch w sprawie 24-latka
