Blachary atakują

Blachary atakują

Wystarczy zostać Barbie, żeby wygodnie i dostatnio żyć
Podstawowe wyposażenie to tlenione włosy, przesadny makijaż, twarz „strzaskana" w solarium, dżinsowa minispódniczka, odsłonięty brzuch z kolczykiem w pępku, wielki dekolt i białe kozaczki lub szpileczki. Tak wygląda typowa blachara. Termin ten oznacza dziewczynę, która „leci na blachę”, czyli oddaje się właścicielom drogich samochodów. Blachary to dziewczyny, których życie polega na znajdowaniu kolejnych mężczyzn zapewniających im dostatek i dobrą zabawę. To luksusowe zabawki za duże pieniądze. Slangowe wyrażenie „blachara” zrobiło furorę, gdy Dorota Doda Rabczewska zażądała 20 tys. zł odszkodowania od mało znanego rapera Mieszka z Grupy Operacyjnej za to, że tak nazwał ją na swoim blogu.

Mężczyźni wolą blondynki
Wśród blachar obowiązuje restrykcyjny „dress code". Noszą się tandetnie i wyzywająco. Jeśli buty, to najlepiej kozaczki na wysokim obcasie i z jak najdłuższym czubem. Takim, że po schodach trzeba wchodzić bokiem. Latem można włożyć odkryte szpilki, ale koniecznie z błyskotkami. Generalnie obowiązują kryształki, cekiny i inne świecidełka. Spódniczka musi być jak najkrótsza, wręcz minimalistyczna. Jeśli blachara wkłada spodnie – a robi to niechętnie – muszą to być obcisłe dżinsy. Obowiązkowo z niskim stanem, tak aby widać było koronkowe stringi. – Mężczyzna zwraca uwagę na pełne kształty: wcięcie w talii, wydatne biodra. A obcisłe spodnie eksponują te cechy figury – mówi Aleksandra Jodko, psycholog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Najważniejszym elementem bluzki jest głęboki dekolt. Pod spodem stanik typu push-up, bo piersi mają wyglądać tak, jakby za chwilę miały wyskoczyć z krępującego ubrania.
– Mężczyzna zawsze najpierw zwraca uwagę na na biust i pośladki, czyli to, co pierwsze rzuca się w oczy – twierdzi prof. Zbigniew Izdebski, seksuolog.  Istotaną rolę odgrywają gadżety – różowy telefon, pasek z cekinami, torba z logo znanej firmy. Ważny jest przepych, bo wśród blachar obowiązuje zasada, że „ma być na bogato". – Ruch feministyczny eksponuje wewnętrzną wartość kobiety, ale na niego nałożyła się kultura popularna. I okazało się, że kobieta może osiągnąć władzę nad mężczyznami nie poprzez emancypację, lecz przez seksapil i blichtr. Epatowanie nagością, sugerowanie swojej seksualności działa na mężczyzn niesłychanie intensywnie i daje kobietom nad nimi władzę – mówi prof. Maciej Mrozowski, socjolog i medioznawca.

Czysty atawizm
Liczy się nie sam wygląd blachary, ale raczej to, co z niego wynika. Wieczorowy makijaż obowiązuje od rana. Tipsy długością przypominające szpony mogą być czerwone lub posypane brokatem. Wszystko to jest bardzo niepraktyczne, ale właśnie takie ma być! Kobieta jest wtedy nieporadna, zdana na łaskę i opiekę mężczyzny, który przy niej czuje się jak rycerz. – Ród męski nie potrzebuje wyrafinowanych podniet, jest raczej nastawiony na prosty schemat seksualności – mówi prof. Mrozowski.
– Wiem, jak skupiać na sobie uwagę . Noszę spódniczki tak krótkie, że gdy siadam, widać koronkę pończoch. Zazwyczaj nie zakładam stanika. Wtedy coś upuszczam, żeby mężczyzna mógł na chwilę zajrzeć w mój dekolt, gdy się schylam. To zawsze działa – opowiada warszawska blachara.
Blachara wabi mężczyznę, udając głupszą, niż jest, aby partner mógł się popisać elokwencją i poczuć lepiej. Budzi instynkt opiekuńczy. Temu służą dziecięcy głos, nadużywanie zdrobnień, różowy kolor. – Najbardziej pożądane przez mężczyzn są dziewczyny, które mają dużo cech typowo kobiecych: są lękliwe, uległe i przesadnie sympatyczne. Dlatego kobiety szukające sponsorów podkreślają właśnie swoją bezradność i uległość wobec mężczyzn – twierdzi Aleksandra Jodko z SWPS.

Być jak Barbie
Blacharą nie zostaje się z dnia na dzień. Proces przygotowania do tej roli trwa często od dzieciństwa. Idealną blacharą jest lalka Barbie. Poradnikami, jak stać się prawdziwą blacharą, stają się dziewczęce magazyny. Pisma zawierają szczegółowy instruktaż ubierania, malowania i zachowywania się tak, aby podobać się chłopcom. W ostatnim numerze „Bravo Girl" znajdują się  porady, jaki make-up działa na mężczyzn. W magazynie „Twist” możemy przeczytać, jak ubrać się w stylu Dody i jak skutecznie podrywać. Ponad połowę objętości pisma zajmują opisy kosmetyków i ubrań, bez których nastolatka nie może się obejść. I choć pisemka dla młodzieży deklarują, że czytają je starsze nastolatki, w rzeczywistości grupą docelową są 10-13-latki. – Gdy drukujemy listy od czytelniczek, zawsze zawyżamy wiek o dwa, trzy lata, bo piszą do nas bardzo młode dziewczyny, praktycznie jeszcze dzieci – potwierdza dziennikarka jednego z pism dla dziewcząt.
O tym, że atrakcyjny wygląd jest najważniejszy, przekonuje nawet szkoła. Ci ładniejsi zostają przywódcami grupy i są faworyzowani przez nauczycieli. – Jedna z moich koleżanek z liceum była typową blondynką z dużym biustem. Celowo nosiła krótkie spódniczki. Nie była pilną uczennicą, ale nasz historyk ją adorował. Gdy wywoływał ją do odpowiedzi, nigdy nie była przygotowana, ale też nigdy nie dostała złej oceny. Gdy w końcu coś wydukała, stawiał jej piątkę. Właśnie wtedy pomyślałam, że jeśli taki wygląd działa nawet na belfrów, to czemu z tego nie korzystać? – opowiada blachara Agata, niegdyś skromna brunetka, dzisiaj wyzywająco ubrana blondynka.
Kult fizycznej atrakcyjności utrwala przemysł rozrywkowy. – Cała branża filmowa, muzyczna, reklamowa i ta związana z modą bazuje na seksualności. Także media nadmiernie lansują kult piękna. Możemy to zaobserwować choćby na podstawie takich seriali, jak „Aniołki Charliego" czy „Beverly Hills 90 210” – mówi prof. Maciej Mrozowski. W show-biznesie największą karierę robi właśnie model bardzo kobiecej, głupiutkiej blondynki. Wypłynęła na nim kiedyś Marilyn Monroe, a potem Pamela Anderson i Paris Hilton. Na naszym rynku z podobnego schematu korzystają m.in. Agnieszka Frytka Frykowska i Mandaryna. Doda korzysta z tego samego kodu wizualnego, ale pozuje na „ostrą laskę”. Dlatego dziewczynki, upodobniając się do swoich idolek, mają nadzieję na wielką karierę. Na początku nie chcą szukać sponsora i być utrzymankami. Pragną zostać wielkimi gwiazdami: modelkami, aktorkami, piosenkarkami. Później okazuje się, że atrakcyjny wygląd to za mało, żeby zrobić karierę, i jedyną szansą na ziszczenie marzeń o życiu w dostatku pozostaje bogaty opiekun.

Kariery i karierki
Bycie blacharą to poważna inwestycja. Minuta solarium kosztuje przynajmniej złotówkę, a żeby utrzymać mocną opaleniznę, trzeba z tego korzystać kilka razy w tygodniu, po 20-30 minut. Założenie wymyślnych tipsów to wydatek rzędu 250 zł, a te trzeba regularnie poprawiać. Do tego dochodzą wizyty u kosmetyczki i fryzjera, co daje kolejnych kilkaset złotych miesięcznie. Największy koszt to markowe ubrania i modne gadżety.  To wydatek nawet kilku tysięcy złotych miesięcznie. A blachara nie może pracować, bo cały jej czas pochłania dbanie o urodę. Jedynym wyjściem jest znalezienie sponsora. Do tego służą modne kluby. W każdym większym mieście są lokale, gdzie bywają wyłącznie bogaci panowie w średnim wieku i młode dziewczyny. Cel wizyty w takim klubie jest jasny dla obu stron. – Sponsoring to rodzaj kontraktu. Mężczyzna w ten sposób kupuje kobietę jako kochankę, utrzymankę, damę do towarzystwa czy wyjazdu na wczasy. To także forma psychoterapii – mówi prof. Zbigniew Izdebski.
Kariera blachary trwa krótko. Gdy jest młoda, szybko znajdzie kolejnego sponsora. Problem zaczyna się, gdy kobieta dobiega trzydziestki, bo „na rynku" panoszy się już nastoletnia konkurencja. Najlepszym rozwiązaniem jest dobre wyjście za mąż. Niestety, sponsorzy rzadko decydują się na taki krok, bo blachara nie jest dla nich prawdziwą partnerką. – Pozostaje robić wszystko, by nie stracić na atrakcyjności, albo wziąć się za karierę – mówi prof. Mrozowski. Te, które wybierają pierwszą drogę, w najlepszym razie kończą jako kosmetyczki czy fryzjerki. Są sfrustrowane, bo „życie jak z bajki” zostało im pokazane, a następnie zabrane. Mądrzejsze swoją umiejętność manipulowania mężczyznami wykorzystują do zdobycia dobrej pracy, awansów, a potem w kontaktach z klientami. I te robią karierę. 

Okładka tygodnika WPROST: 41/2007
Więcej możesz przeczytać w 41/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 10
  • MATRIX IP
    Czy widzieliście kiedy aby ładna i zadbana dziewczyna chciała się spotykać z chłopakiem bez samochodu i na dodatek robolem.To blachara.
    • :) IP
      hahahahaah jaki tytul blachary atakuja... porazka. nie uwazam zeby dziewczyna ktora chodzi na solarium i w spodniczkach to od razu blachara.. poza tym uwazam ze blachara jest sie z charakteru a nie z wygladu. kazdy ma prawo wygladac jak chce. a czy jak idzie dziewczyna metalowa to tez od razu ze brudas nawet jak sie myje??? takie stwierdza moga tylko pisac dziewczyny ktore maja jakies kompleksy i same by sie w takie spodniczki nie ubraly dlatego z zazdrosci pisza ze to sa blachy
      • cccc IP
        Coś wam się pomyliło. Daliście opis galerianki, a nie blachary...
        • blachara na klasie IP
          nie macie pojecia o prawdziwych blacharach... po pierwsze PRAWDZIWA blachara ubiera sie na klasie a nie w jakies spodniczki i tym podobne... nie maluje sie przesadnie ma codzien.... blachara ma pewny swoj styl zycia... jej celem sa przejazdzki dyskoteki i zabawa na klasie,,,a szczegolnie dyskoteki na ktorych wylapuje swoje potencjalne cele..nie pije alkoholu bo to nie wypada chyba ze jednego drinka... nie baluje calymi tyg... a co najwazniejsze prawdziwa blachara jest na tyle sprytna ze nigdy nie daje nic w zamian nigdy... a juz napewno nie loda czy seks... to fakt lubi samochody nawet ladne ale nie lubi napewno dresow i idiotow... wiec bogady frajer jej napewno nie zaimponuje.. co najwyzej moze z nim pojezdzic ale nic wiecej.. zwiaze sie tylko z chlopakiem na klasie w pantofelkach koszuli i irokezem lub wlosami na zel oraz odpowiednim zachowaniu nie koniecznie bogatymi...i nie moze byc starszy niz 6 lat...
          • Magda IP
            Nie każda dziewczyna która się tak ubiera, bądź lubi mocny makijaż musi być od razu blacharą!! A tutaj już takie dziewczyny z góry są oceniane na blacharę... To że lubi dobrze wyglądać, nie znaczy że nie ma serca i myśli tylko o samochodzie bądź o pieniądzach!!! Zastanówcie się czasami nad tym co Wy tutaj wypisujecie!! Nie macie do nikogo szacunku! Nie zaprzeczam temu że są takie dziewczyny... Ale są niezależnie od tego jak się ubierają bądź jaki makijaż mają!!!