Skandaliczne słowa dyrektora ukraińskiego IPN. „W Polsce muszą oburzać”

Skandaliczne słowa dyrektora ukraińskiego IPN. „W Polsce muszą oburzać”

Ołeksandr Ałfiorow
Ołeksandr Ałfiorow Źródło: Facebook / Ołeksandr Ałfiorow
Polski Instytut Pamięci Narodowej odpowiedział na wywiad szefa ukraińskiego IPN ws. zbrodni wołyńskiej. Za oburzające uznano sugestie, że to jedna z „państwotwórczych narracji” naszego kraju, a dla większości Ukraińców „tylko lokalny epizod historii”.

Dyrektor Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej w rozmowie z Ukraińską Prawdą poruszył temat swojej wizyty w Polsce. Ołeksandr Ałfiorow towarzyszył Wołodymyrowi Zełenskiemu przy okazji spotkania z Karolem Nawrockim. Dziennikarka zarzuciła polskiemu prezydentowi, że „stawia tragedię wołyńską w centrum stosunków ukraińsko-polskich”. Szef UIPN został zapytany: „czy jest szansa, aby temat ten powrócił z dyskusji politycznych do naukowych?”.

– Niestety, raczej nie. Tragedia wołyńska jest jednym z mitów państwowych Polski. Nie mitem, nie legendą, ale jednym z kluczowych elementów wielkiej narracji polskiej. Postrzegają ją nie w liczbach, ale w emocjach. Zapytajcie Ukraińców, ile osób zginęło podczas Hołodomoru (Wielki głód w Ukrainie w latach 1932–1933 – red.)? Odpowiedzą wam – miliony. Ktoś powie – 3, ktoś – 10. Nawet wśród naukowców liczby są różne – od 3,5 do ponad 10. To ból narodu – zaczął Ałfiorow.

Dyrektor Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej: Polacy mają swój ból

– Polacy mają swój ból. Dla większości Ukraińców to tylko lokalny epizod historii, ponieważ miało to miejsce tylko na Wołyniu. A Polacy, którzy potem wyjechali, rozlokowali się po całej Polsce. Możemy dyskutować z nimi o liczbach, ale nie zostanie to przyjęte. Jest badacz Igor Hałagida, który wraz z kolegami oblicza rzeczywiste liczby. Okazuje się, że w latach 1939-1947 w tym konflikcie zginęło ponad 28 tysięcy Ukraińców – kontynuował dyrektor Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej.

– Badania te opierają się na danych z rzeczywistych metryk, a nie na ustnych zeznaniach. Strona polska sformułowała swoją liczbę na podstawie ustnych zeznań. Igor Hałagida zamierza teraz policzyć również polskie ofiary. Czy można nazwać te wydarzenia ludobójstwem, skoro ofiary były po obu stronach? Strona polska twierdzi, że była to odpowiedź – przekonywał Ałfiorow.

– Nie będziemy w stanie wyjaśnić przeciętnemu Polakowi, że w 1939 roku coś się już zaczęło, czym były ofiary z 1943 r. i kto z kim walczył w 1944 r., kiedy była tu już armia radziecka... Co się wydarzyło w 1945 r., kiedy armia radziecka pokonała Armię Krajową, która chciała odebrać Lwów. Nie będziemy w stanie wyjaśnić niczego na temat polskich „skoczków”, którzy pracowali dla NKWD. To różne etapy, bo to jest wojna – mówił szef UIPN.

Ołeksandr Ałfiorow o Wołyniu. „Przyszłość, a nie przeszłość”

– Ukraińsko-polskie dyskusje na temat Wołynia powinny być skierowane ku przyszłości, a nie ku przeszłości. W przeciwnym razie dojdziemy do Bohdana Chmielnickiego i Bolesława Chrobrego, który tutaj mieczem zniszczył Złotą Bramę (w Kijowie – red.). Pierwszą rzeczą, którą musimy zrozumieć, jest to, że musimy przejść przez tę historię dla wspólnej przyszłości i podejść do niej z punktu widzenia człowieczeństwa. Nie ma sensu walczyć z umarłymi – stwierdził Ałfiorow.

– W tamtych czasach zabijano cywilów z różnych powodów. Szukają rozkazów Szuchewycza. Nie było żadnych. Demonizują Banderę. Można demonizować, ale należy pozostawić historie narodowe państwom, w których powstają – podsumował wątek dyrektor Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej. Ałfiorow odniósł się również do tego, że Zełenski otrzymał od Nawrockiego książkę z nazwiskami ofiar zbrodni wołyńskiej.

Szef UIPN zapowiedział, że wkrótce zostanie opublikowana książka „Polacy w UPA”. – Wołyń jest częścią polskiego bólu narodowego, a Polska jest państwem unitarnym, katolickim, monoetnicznym. O tragedii wołyńskiej księża opowiadają w kazaniach – mówił Ałfiorow. Dyrektor Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej wspomniał, że w jednym z pism Bandera został nazwany „terrorystą i pomocnikiem nazizmu”. Zdaniem Ałfiorowa „czytają to i jest na to zapotrzebowanie”.

Szef UIPN wywołał burzę ws. zbrodni wołyńskiej. Polski Instytut Pamięci Narodowej odpowiada

Na słowa Ałfiorowa zareagował polski IPN. „Zbrodnia Wołyńska nie jest »tragedią wołyńską« ani tym bardziej opowieścią, ani narracją – jest ludobójstwem dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów” – podkreślono. Według Instytutu Pamięci Narodowej wypowiedź Ałfiorowa w Polsce „musi oburzać”. „Ludobójstwo na Wołyniu jest udokumentowanym faktem, którego nie da się unieważnić językiem narracji, relatywizacji ani politycznej kalkulacji” – zaznaczono.

„W polskiej historiografii terminem Zbrodnia Wołyńska określa się morderstwa popełnione na ludności polskiej przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1943–1945 z powodów etnicznych. Najwięcej ludności zginęło na Wołyniu. Skala zbrodni nie przestaje być zbrodnią, tylko dlatego, że miała miejsce na określonym terytorium” – czytamy.

Zbrodnia wołyńska „lokalnym epizodem historii”? Instytut Pamięci Narodowej zabrał głos

Dodano, że „ponad 100 tysięcy zamordowanych obywateli polskich – w większości kobiet, dzieci i osób starszych – nie czyni z tego »epizodu«, lecz jedno z największych ludobójstw na ludności cywilnej w Europie XX wieku”. IPN zaznaczył, że „relatywizowanie tej zbrodni i sprowadzanie jej do »lokalnego wydarzenia« jest formą jej bagatelizowania i zaprzeczania cierpieniu ofiar”.

„Niepokój budzi także fakt, że współczesne państwo ukraińskie buduje elementy swojej tożsamości na kulcie osób i formacji odpowiedzialnych za te zbrodnie odrzucając fakty zapisane w powszechnie dostępnych źródłach historycznych. Stepan Bandera był architektem nienawiści skierowanej wobec Polaków, a Roman Szuchewycz i inni dowódcy byli wykonawcami masowych mordów” – napisał Instytut Pamięci Narodowej.

„OUN i UPA nie są formacjami, którym należy oddawać cześć! Ich działalność opierała się na terrorze i czystkach etnicznych, a nie na wartościach, które można uznać za fundament wolnego i demokratycznego państwa. Prawdziwe pojednanie może się opierać wyłącznie na prawdzie, pamięci ofiar i jednoznacznym potępieniu sprawców. Polacy oczekują, że państwo ukraińskie wreszcie stanie po stronie prawdy, upamiętni ofiary i jednoznacznie potępi sprawców Zbrodni Wołyńskiej” – zakończono.

Czytaj też:
Ukraińska gwiazda wywołała skandal. Tłumaczy słowa o „zrobieniu Wołynia”
Czytaj też:
Zgoda Ukrainy na odnalezienie mogiły ze szczątkami pomordowanych Polaków. Ważne zastrzeżenie

Źródło: WPROST.pl / Ukraińska Prawda