Znany dziennikarz o mrocznych myślach i stoczonej walce. „Statystyki w Polsce są przerażające”

Znany dziennikarz o mrocznych myślach i stoczonej walce. „Statystyki w Polsce są przerażające”

Tomasz Sekielski
Tomasz Sekielski Źródło: Newspix.pl / Stanislaw Krzywy
Tomasz Sekielski w Ogólnopolskim Dniu Walki z Depresją opowiedział o swojej walce z chorobą. Zdradził, że w pewnym momencie „miał już wszystko dobrze zaplanowane”, ale udało mu się z tego wyjść dzięki m.in. psychiatrze i psychoterapeutce.

Tomasz Sekielski w rozmowie z Medonetem opowiedział, kiedy po raz pierwszy zdiagnozował u siebie depresję. W tym kontekście wspomniał, że w pewnym momencie „pojawia się mrok z jednej strony duszący, a z drugiej jakby obiecujący ukojenie”. – W pewnym momencie, kiedy widzisz, że nie dajesz sobie rady, ten mrok wydaje się bezpiecznym miejscem. Jakbyś mógł się nim otulić, położyć się do łóżka i już nie musieć wstawać, nie musieć nic robić – tłumaczył dziennikarz.

Sekielski szczerze: W pewnym momencie życie straciło kolory

– W pewnym momencie, kiedy życie straciło kolory, wiedziałem już, że muszę zacząć szukać pomocy – kontynuował Sekielski. Dziennikarz podkreślił, że jego żona „przez wiele lat zmagała się z wyniszczającą depresją”. – Trochę było tak, że kiedy Ania zaczęła zdrowieć, zaczęła czuć się lepiej, to mnie paradoksalnie pociągnęło w dół. Ja po prostu wiedziałem, co zaczyna się ze mną dziać – przyznał.

Sekielski zaznaczył, że „nigdy jednak nie zakładał, że go to może spotkać”. – Wydawało mi się, że jestem odporny, że jestem silny. Że skoro potrafię towarzyszyć mojej żonie w tej chorobie, to mnie to nie ruszy – wyjaśnił. Dziennikarz myślał, że „po miesiącu czy dwóch z tego wyjdzie i to już się kończy”. – Okazało się jednak, że to były tylko chwilowe poprawy, krótkie momenty lepszej dyspozycji, złudzenie, że jest już dobrze. A potem, po chwili, nastąpił jeszcze większy kryzys – mówił Sekielski.

Znany dziennikarz o myślach samobójczych. „Miałem już wszystko dobrze zaplanowane”

Dziennikarz zdradził, że miał myśli samobójcze. – Nigdy nie podjąłem próby, ale miałem już wszystko dobrze zaplanowane – dodał Sekielski. Ostatecznie powstrzymała go myśl o bliskich i dzieciach, że „jego nie będzie, a oni będą musieli z tym żyć z takim bajzlem”. Wspomniał też o psychiatrze i psychoterapeutce. Dziennikarz skomentował, że „starał się nie pokazywać słabości, ale w pewnym momencie nie był w stanie normalnie pracować”.

– W pewnym momencie musiałem więc skapitulować. Co z kolei było kolejnym przyczynkiem do pogorszenia się mojego stanu. Pojawiło się wewnętrzne poczucie porażki, poddania się, a wraz z tym myśl: skoro tutaj już się uwolniłeś, tutaj nie masz żadnych zobowiązań i nic cię nie trzyma, to może jednak wrócisz do pomysłu, który wydawał się jedynym wyjściem z tej sytuacji – podkreślił Sekielski.

Osobiste wyznanie znanego dziennikarza. „Choroba, której ludzie wciąż nie do końca rozumieją”

Dziennikarz zaznaczył, że z czasem uaktywniły się u niego wszystkie dramatyczne wspomnienia z lat. Sekielski wyznał, że zdiagnozowano również u niego zaburzenia lękowe i PTSD. Dziennikarz ocenił jednocześnie, że „depresja to choroba, której ludzie wciąż nie do końca rozumieją, bo naprawdę trudno ją pojąć”. – Statystyki w Polsce są przerażające – samobójstwa zdarzają się często – zauważył Sekielski.

– Człowiek w depresji znajduje się w odmiennym stanie świadomości – nie do końca wie, co mogłoby mu pomóc. Nie może powiedzieć „potrzebuję wody” albo „potrzebuję czegoś innego”, bo po prostu nie wie, czego potrzebuje. Najczęściej pragnie tylko schować się w sobie, zakopać, zniknąć w łóżku, by nikt nie dzwonił i nie próbował się kontaktować. Chce odgrodzić się od całego świata i zaczyna nieświadomie odpychać wszystkich ludzi od siebie – tłumaczył dziennikarz.

Tomasz Sekielski o walce z depresją. „To jest najtrudniejszy moment”

Sekielski zastrzegł, że „mężczyźni mają szczególny problem z mówieniem o swoich problemach zdrowotnych, zwłaszcza psychicznych, bo często czują się wtedy mniej »męscy« i zamykają w sobie emocje”. – W momencie, gdy choroba zaczyna przygniatać, a nadzieja znika, jest to najtrudniejszy moment – komentował dziennikarz. Sekielski mówił, że wymaganie, aby mężczyźni byli twardzi i nie okazywali emocji, prowadzi do tragicznych wydarzeń.

Czytaj też:
Pacjenci z zespołem Alagille’a czekają na pełen dostęp do nowych możliwości terapii
Czytaj też:
Ekspertka: Blue Monday nie istnieje, to termin zupełnie niedorzeczny

Źródło: Medonet