7 kwietnia przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości zorganizowali konferencję prasową przed wejściem do Ministerstwa Zdrowia. Wzięli w niej udział była szefowa resortu Katarzyna Sójka oraz kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek
„Rok 2026 to rok profilaktyki (...). Żeby Polaków zachęcić do tego, żeby tę profilaktykę stosowali, i żeby to leczenie było tańsze, w tym ministerstwie podjęto decyzję o ograniczeniu środków https://biznes.wprost.pl/twoj-portfel/12266796/ministerstwo-zdrowia-roz finansowych na badania profilaktyczne – kolonoskopię, gastroskopię do 60%, a na diagnostykę obrazową do 50%. To jest najlepszy przykład na to, co się dzieje w rządzie DonaldaTuska i w ministerstwie niemej Sobierańskiej-Grend” – mówił Czarnek.
Czarnek określił też Sobierańską-Grendę jako „niemą podwójnie”. „Po pierwsze nic nie mówiła przez wiele miesięcy, a jak już zaczęła mówić, to kłamała. A po drugie nie ma 23 mld zł na dziurę budżetową w NFZ” – dodał. Polityk podkreślał także, że „to jest ta pani, której marzeniem jest likwidacja 30 proc. szpitali. Której marzeniem jest, aby każdy płacił fakturę u lekarza, a później refundował ją sobie w NFZ, jeśliby się udało. To jest ta pani, która chce prywatyzacji służby zdrowia”.
Ocenił również, że „w 2024 roku, kiedy był pierwszy rok rządów Donalda Tuska i pani Leszczyny (była minister zdrowia Izabela Leszczyna – red.) w tym ministerstwie, kryzys zaczął się w czwartym kwartale. W zeszłym roku kryzys był już w trzecim kwartale. Rok 2026 rozpoczynamy od potężnego kryzysu w służbie zdrowia już w drugim kwartale. To jest dramat, który oznacza również, niestety, wyrok śmierci dla wielu Polaków, którzy chorują”.
PiS składa wniosek
Przemysław Czarnek zapowiedział, że wraz z Katarzyną Sójką składają wniosek o wotum nieufności wobec Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Była szefowa resortu ma odpowiadać za dalsze kwestie dotyczące wniosku. „Ochroną zdrowia kieruje dzisiaj menedżer, ale od cięć. A słowo restrukturyzacja to łagodniejsze słowo na amputację. Ta władza wycierała sobie usta prawami kobiet. Gdzie oni dzisiaj są? Co oni dzisiaj robią? Zamykają tym kobietom porodówki. Młodym matkom zabierają elementarne bezpieczeństwo – stwierdziła Sójka.
Dodała także, że Sobierańska-Grenda ma teraz na zlecenie Tuska „zamykać to, co jest dla tego rządu niewygodne”. „Nie ma zgody Prawa i Sprawiedliwości na to, by stawiać szlaban przed szpitalami. Ta władza za każde zaniechanie, za każdego odwołanego pacjenta poniesie prawdziwą odpowiedzialność” – mówiła Sójka.
Wcześniejsze zapowiedzi Razem
Przypomnijmy, na początku kwietnia wniosek w sprawie wotum nieufności wobec obecnej minister zdrowia zapowiedziała również partia Razem. „Nie ma zgody na to, żeby działania ograniczające dostęp do ochrony zdrowia były realizowane przez rząd. Nic, co zostało dane, nie miało być zabrane, a mówimy o wprowadzeniu limitów na diagnostykę” – mówiła podczas jednej z konferencji posłanka Marcelina Zawisza. „Wniosek zostanie przesłany do podpisu do partii opozycyjnych, ale także do partii koalicji rządzącej. Zobaczymy, czy przyczynią się do odwołania pani minister” – dodała.
Odpowiedź ministerstwa
We wtorek do zarzutów polityków odniosło się Ministerstwo Zdrowia. „To organy właścicielskie i zarządcze decydują o utrzymaniu konkretnego oddziału. Te decyzje zapadają w regionach. MZ dało rozwiązanie, w postaci interwencyjnych punktów położniczych, które finansuje NFZ. Opieka wykwalifikowanej położnej 24h na dobę. Po stronie szpitali jest decyzja o skorzystaniu z tego rozwiązania” – napisano w serwisie X.
Dodano również, że „profilaktyka raka jelita grubego nie jest objęta żadnym zmianami w finansowaniu przez NFZ. Dzieci i młodzież do 18. roku życia oraz pacjenci onkologiczni pozostają priorytetem w ochronie zdrowia. NFZ wprowadza zmianę w sposobie finansowania części badań diagnostycznych”. Według ministerstwa „konsolidacja to profilowanie świadczeń na rzecz pacjentów. To wzrost bezpieczeństwa dla pacjenta i lepsze zaopiekowanie jego potrzeb. Konsolidacja świadczeń to realna odpowiedź na zmiany demograficzne i społeczne w Polsce”.
twitterCzytaj też:
Usłyszała: rak. Myślała, że nie wróci ze szpitala. Dziś walczy o wsparcie dla tysięcy chorychCzytaj też:
Nie chciał brać leków, wszczął awanturę. Niedługo po interwencji policji senior zmarł
