Polityczna operacja na żywym ciele sportu

Polityczna operacja na żywym ciele sportu

Dodano: 
W tym miejscu co tydzień piszę o polityce międzynarodowej. Dziś uczynię wyjątek, choć może jednak nie do końca. Bo przecież sport to ważna cześć miękkiej dyplomacji, która odwołuje się do instrumentów niezwiązanych z twardą polityką. Choć oczywiście na upartego możemy powtórzyć za Thomasem Mannem od „Czarodziejskiej góry”: „Nie ma nie polityki. Wszystko jest polityką”.

A dzisiaj właśnie będzie o sporcie, a konkretnie o ruchu olimpijskim. Każde poważne państwo traktuje swoich sportowców, szczególnie tych najlepszych, jako swoistych ambasadorów. Nazwisko Iga Światek jest znane na całym świecie i kojarzone z Polską. Nazwisko Robert Lewandowski jeszcze bardziej. Klasyfikację medalowe Igrzysk Olimpijskich czytane są przez polityków i dziennikarzy bardzo uważnie. Dobrze to czy źle, ale image danego państwa, jego wizerunek i reputacja zależą nie tylko od liczby ludności, siły gospodarki, zamożności obywateli liczonej w PKB na mieszkańca, sile armii, sprawności dyplomacji i polityki historycznej, ale też od siły sportu danego kraju, sukcesów sportowców, w tym szczególnie olimpijczyków (choć oczywiście nie tylko ich!). Dlatego też trzeba na ruch olimpijski chuchać i dmuchać. Inne państwa to robią. Jeśli ponoszą porażki (klęski) na Igrzyskach Olimpijskich potrafią podjąć gruntowną reformę finansowania sportu wyczynowego, jak to się zdarzyło choćby Wielkiej Brytanii.

A co w tej kwestii dzieje się w Polsce? Nieprawdopodobny spektakl polityczno-partyjny ciągnący się już ponad dwa lata, choć nasilający się szczególnie od Letnich Igrzysk Olimpijskich w Paryżu 2024. Obecne władze, na czele z kolejnymi ministrami sportu, ale też ministrami odpowiedzialnymi za Skarb Państwa na ołtarzu brutalnej walki, stricte politycznej, z prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego i częścią jego prezydium, poświęcają ruch olimpijski, obcinając, pierwszy raz w historii, jego finansowanie. Jestem w polskim sporcie i przy polskim sporcie parę dekad bez mała i pamiętam jak kolejne rządy współpracowały z szefami PKOl, którzy mieli zupełnie inne polityczne powiązania i sympatie. Czy ministrowi sportu RP na przełomie XX i XXI w., wybitnemu kolarzowi, medaliście olimpijskiemu, Mieczysławowi Nowickiemu, z politycznego nadania prawicy (rząd Akcji Wyborczej Solidarność) przyszłoby do głowy obcinać pieniądze dla ruchu olimpijskiego lub opóźniać finansowanie związków sportowych dlatego że ich szefowie byli wybierani przez inną opcję polityczną (akurat lewicową)? Oczywiście nie. Gdyby ktoś mu tak poradził, toby gościa natychmiast przegonił przy pomocy pompki do roweru lub czegoś cięższego. A tymczasem dziś to się właśnie robi. Na żywca. Na chama.

Po bandzie. Bez trzymanki i bez krępacji. Minister sportu, który zakręca kurek dla ruchu olimpijskiego zwołuje zebrania szefów związków sportowych, których celem jest wywołanie wojny domowej w Polskim Komitecie Olimpijskim. Para idzie w wojenny gwizdek. Hasło „odwołać prezesa” jest wielokroć ważniejsze od działań na rzecz wielkości polskiego sportu. Smutne, ale prawdziwe.

I do tego dochodzi ta hipokryzja. Oto bowiem przedstawia się opinii publicznej ową wojnę na żywym ciele polskiego sportu jako starcie „politycznego” prezesa PKOl z apolitycznymi prezesami związków sportowych i byłymi gwiazdami sportu. Tymczasem lektura nazwisk frontmanów owej rzekomo „apartyjnej” i „apolitycznej” strony przynosi oczywistą prawdę: to pic na wodę, fotomontaż, bo przeciwnicy szefa PKOl są politycznie usadowieni, a raczej mocno okopani po stronie rządu. Jest tam były minister z ramienia PO, dwie osoby pełniły z ramienia tej partii mandat poselski, kolejna właśnie teraz to czyni, a jeszcze jeden pan, o którym mówi się,że chce być prezesem PKOl nie tak dawno występował w kampanii wyborczej PO i jeździł po różnych wiecach z samym Donaldem Tuskiem. Dziś wszyscy oni przebierają się bez żadnej żenady w apolityczne szatki i tańczą na pohybel polskiemu sportowi. Doprawdy wstyd!

Źródło: Wprost

Ostatnie wpisy

  • Komisja Europejska do dymisji!27 kwi 2026, 10:31Oświadczenie wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej, hiszpańskiej socjalistki Teresy Ribery, która jest komisarzem do spraw „czystej, sprawiedliwej i konkurencyjnej transformacji” (naprawdę tak się nazywa jej teka !), że: „Nie ma alternatywy dla...
  • Bułgaria wysiada na przystanku eurorealizmu20 kwi 2026, 11:06W Bułgarii zakończył się wieloletni festiwal wyborczy, na którym pobito rekordy częstotliwości wyborczej sprzed pół wieku w Republice Włoskiej i sprzed dekady w Państwie Izrael.
  • Rosja słabnąca i demonizowana13 kwi 2026, 10:23Lektura artykułów na temat geopolitycznej roli Federacji Rosyjskiej może grozić popadnięciem w schizofrenię. Czytamy bowiem w tym samym czasie i często w tych samych mediach tezy wzajemnie się wykluczające.
  • Taksówkarz z Ukrainy i jego prawda7 kwi 2026, 4:40Warszawa. Podróż taksówką. Kierowca z Ukrainy. Charakterystyczne ukraińskie imię i charakterystyczne rosyjskie nazwisko. Przyjechał do nas z Charkowa już parę lat przed pełnoskalową wojną w Europie Wschodniej.
  • Dwa – a nie jeden! – skandale w Jerozolimie30 mar 2026, 11:16Używając języka sportowego, był to spektakularny gol samobójczy. Mówię oczywiście o decyzji władz izraelskich niedopuszczenia na mszę świętą w Niedzielę Palmową w jerozolimskiej Bazylice Grobu Pańskiego włoskiego kardynała Pierbattisty Pizzaballi...