Rosja słabnąca i demonizowana

Rosja słabnąca i demonizowana

Lektura artykułów na temat geopolitycznej roli Federacji Rosyjskiej może grozić popadnięciem w schizofrenię. Czytamy bowiem w tym samym czasie i często w tych samych mediach tezy wzajemnie się wykluczające.

Słyszymy np. bardzo często ze strony ukraińskich polityków i ekspertów, łącznie z prezydentem Zełeńskim czarne scenariusze, że Moskwa jak tylko upora się z Ukrainą, to zaatakuje Polskę. Zaraz obok są artykuły o tym, jakie olbrzymie straty osobowe ponosi państwo Putina i jak łatwo Kijów ostrzeliwuje cele militarno-energetyczne na terenie państwa, które od czterech lat prowadzi wojnę.

Nikt jakoś nie tłumaczy tej,co by nie powiedzieć, sprzeczności: jeśli Rosja ponosi takie ciężkie straty na samej wojnie w Europie Wschodniej i też na swoich tyłach, to jak mogłaby zaatakować nasz kraj? A ostatnio szef administracji prezydenta Ukrainy, były szef wywiadu wojskowego Kyryło Budanow szczerze, jak to on, wyznał publicznie, że Rosja będzie skłonna do negocjacji i to nawet szybko, bo sama ponosi gigantyczne koszty finansowe tej wojny w przeciwieństwie do... Ukrainy (sic!), której tę wojnę sponsoruje – w domyśle – Zachód.

Od wieków państwo i dyplomacja rosyjska –za caratu, za Związku Sowieckiego i obecnie – gra powyżej tego, co ma w kartach. I skutecznie wymusza na szeroko rozumianym Zachodzie traktowanie Moskwy jako jeśli nie imperium, to na pewno mocarstwa ponadregionalnego, z którym warto, a nawet trzeba się układać. Tymczasem Rosja słabnie demograficznie i ekonomicznie – mimo kilkutygodniowej koniunktury związanej ze wzrostem cen paliw, czego jako istotny eksporter ropy była jednym z głównych beneficjentów (mowa oczywiście o wojny amerykańsko-izraelskiej z Iranem).

Tymczasem Rosję ogrywa nawet nastawiony wobec niej bardzo pokojowo (delikatnie mówiąc) prezydent Donald Trump. Przecież to on zabrał Putinowi bardzo ważną dla utrwalania wpływów rosyjskich w strefie postsowieckiej rolę rozjemcy między Azerbejdżanem a Armenią. A to przecież od upadku ZSRR było ważnym instrumentem gry Moskwy. Tenże Trump organizując szczyt w Waszyngtonie z prezydentami pięciu krajów Azji Środkowej, również bezceremonialnie wszedł w strefą gospodarczo-politycznych wpływów Federacji Rosyjskiej. Dotychczas, poza wyjątkowymi sytuacjami, to Rosjanie mieli monopol na Azję postsowiecką. Podpisanie przez Amerykanów w Białym Domu kontraktów z Uzbekistanem i Kazachstanem łącznie na ponad 130 miliardów USD to olbrzymi cios dla Rosji.

Im bardziej Rosja słabnie w oczach, tym bardziej jest demonizowana przez Zachód. Najciekawsze w tym jest to, że to jej... służy. Może warto wreszcie myśleć o niej realistycznie, jako o wciąż silnym, ale jednak systematycznie słabnącym państwie, które wciąż dużo może, ale będzie z czasem mogło jednak coraz mniej.

Źródło: Wprost

Ostatnie wpisy

  • Bułgaria wysiada na przystanku eurorealizmu20 kwi 2026, 11:06W Bułgarii zakończył się wieloletni festiwal wyborczy, na którym pobito rekordy częstotliwości wyborczej sprzed pół wieku w Republice Włoskiej i sprzed dekady w Państwie Izrael.
  • Taksówkarz z Ukrainy i jego prawda7 kwi 2026, 4:40Warszawa. Podróż taksówką. Kierowca z Ukrainy. Charakterystyczne ukraińskie imię i charakterystyczne rosyjskie nazwisko. Przyjechał do nas z Charkowa już parę lat przed pełnoskalową wojną w Europie Wschodniej.
  • Dwa – a nie jeden! – skandale w Jerozolimie30 mar 2026, 11:16Używając języka sportowego, był to spektakularny gol samobójczy. Mówię oczywiście o decyzji władz izraelskich niedopuszczenia na mszę świętą w Niedzielę Palmową w jerozolimskiej Bazylice Grobu Pańskiego włoskiego kardynała Pierbattisty Pizzaballi...
  • Zamach w Brukseli23 mar 2026, 16:53Dwa lata temu doszło do serii zamachów terrorystycznych w Brukseli. Tego dnia byłem w stolicy Belgii i nieformalnej stolicy Unii Europejskiej. Owe ataki terrorystyczne przeprowadzili islamscy ekstremiści. Zginęło 35 osób (w tym trzech zamachowców...
  • Wojna, ceny benzyny i wybory...16 mar 2026, 3:59Konsekwencją wojny USA i Izraela z Iranem jest m.in. wzrost cen benzyny. W zasadzie na całym świecie, w tym w Polsce. Jednak w naszym kraju nie ma w tym roku wyborów. A w Stanach Zjednoczonych Ameryki – są. Za osiem miesięcy, w listopadzie, odbędą...