Rosyjskie MSZ chciało nastraszyć Polskę. Doczekali się twardej odpowiedzi

Rosyjskie MSZ chciało nastraszyć Polskę. Doczekali się twardej odpowiedzi

Maria Zacharowa
Maria Zacharowa Źródło: Shutterstock / alexeyart1
Polskie MSZ twardo zareagowało na oświadczenie Rosjan. Chodzi o amerykańskich żołnierzy, którzy trafią wkrótce do Polski.

Szefowa biura prasowego MSZ Rosji nie pozostawiła bez reakcji decyzji USA. Jeszce parę tygodni temu nie wiadomo było, czy amerykańscy żołnierze zostaną wysłani za ocean – na terytorium Rzeczypospolitej. A teraz? Nie dość, że liczba wojskowych została zwiększona (z czterech do pięciu tysięcy), to jeszcze Warszawa otrzymała zapewnienie od samego prezydenta Donalda Trumpa w tej sprawie.

To nie spodobało się Moskwie. Maria Zacharowa ostrzegła w czwartkowym komunikacie prasowym (którego treść udostępniła m.in. agencja Reutera), że jeśli rotacja dojdzie do skutku, Rosja być może pokusi się o podjęcie wobec RP i Zachodu działań odwetowych. Możliwe też, że sytuacja taka pogorszy jeszcze i tak słabe relacje z państwami Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Resort spraw zagranicznych Sikorskiego pokazał Rosji jej miejsce

Na Warszawie takie słowa nie zrobiły jednak żadnego wrażenia. Rzecznik MSZ Polski wyjaśnił, że „obecność wojsk Stanów Zjednoczonych oraz pozostałych sojuszników z NATO na terytorium RP ma charakter defensywny, odstraszający i jest bezpośrednią odpowiedzią na agresywną politykę oraz rewizjonistyczne działania Federacji Rosyjskiej w Europie”.

Wskazał ponadto, iż rzeczywistym źródłem eskalacji i napięć na kontynencie „są bezprawne i agresywne działania zbrojne Federacji Rosyjskiej, a nie środki podejmowane przez NATO w celu obrony własnych granic i obywateli” (cytat za Polską Agencją Prasową).

Maciej Wiewiór dał do zrozumienia, że żołnierze USA, którzy lada chwila przylecą do Polski (i to samo tyczy się przedstawicieli innych armii sojuszniczych), pomogą wzmocnić wschodnią flankę NATO, co jest potrzebne w obliczu zagrożenia możliwą rosyjską inwazją.

„Bezpodstawne”

Przedstawiciel MSZ wygłosił też twardo stanowisko resortu Radosława Sikorskiego wobec słów Zacharowej.

– Próba dyktowania Polsce i jej sojusznikom warunków rozmieszczania wojsk na ich terytorium jest bezpodstawna. To próba ograniczenia suwerennego prawa RP do decydowania, jakie kroki są niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa naszego kraju i obywateli – oświadczył (cytat za PAP).

Czytaj też:
Rząd zdecydował ws. podatków. Miliony Polaków mogą się rozczarować
Czytaj też:
MEN robi krok w tył. Ta grupa uczniów może odetchnąć. „Nie planujemy zmian”

Źródło: PAP / Reuters