Szczepkowska odpowiada Mentzenowi. „To nie dotyczy ludzi z pierwszych stron gazet”

Szczepkowska odpowiada Mentzenowi. „To nie dotyczy ludzi z pierwszych stron gazet”

Joanna Szczepkowska
Joanna Szczepkowska Źródło: Newspix.pl / Tedi
Joanna Szczepkowska zabrała głos w sporze o dopłaty do ZUS dla artystów. Aktorka przekonuje, że debata opiera się na błędnych stereotypach.

Dyskusja o planowanych dopłatach do składek ZUS dla artystów wywołuje coraz większe emocje. Głos w sprawie zabrała Joanna Szczepkowska, która przekonuje, że wiele osób nie rozumie, kogo faktycznie mają objąć nowe przepisy. Aktorka podkreśla, że sama nie skorzystałaby z proponowanych rozwiązań, ponieważ jej dochody przekraczają przewidziane limity. W rozmowie z „Faktem” zwróciła uwagę, że projekt jest kierowany do twórców osiągających niskie i nieregularne dochody. Jej zdaniem w debacie publicznej utrwalił się obraz artysty jako osoby zamożnej i uprzywilejowanej, który nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością wielu przedstawicieli środowiska.

Dlaczego ustawa o dopłatach dla artystów budzi tak duże emocje?

Projekt zakłada wsparcie dla osób wykonujących zawody artystyczne, które z powodu nieregularnych zarobków mogą w przyszłości otrzymywać bardzo niskie emerytury. Zwolennicy zmian wskazują, że specyfika pracy twórczej utrudnia regularne opłacanie składek.

Szczepkowska uważa, że przeciwnicy ustawy często oceniają ją przez pryzmat najbardziej rozpoznawalnych gwiazd. Tymczasem wielu artystów funkcjonuje poza medialnym światem, pracując nieregularnie i zarabiając znacznie mniej, niż powszechnie się zakłada.

Mocna odpowiedź Joanny Szczepkowskiej na słowa Sławomira Mentzena

Szczególnie ostro aktorka odniosła się do wypowiedzi Sławomira Mentzena, lidera Konfederacji, który krytykował pomysł wsparcia dla środowiska artystycznego. Według Szczepkowskiej takie komentarze nie oddają rzeczywistego charakteru pracy aktorów i innych twórców.

— To, co mówi pan Mentzen o naszym zawodzie, to nie jest tylko krzywdzące — to jest obraźliwe i poniżające. W jego słowach są same kłamstwa, jeśli chodzi o istotę pracy aktora. To przerażające, bo gdyby tacy ludzie doszli do władzy, dokładnie tak samo traktowaliby wszystkich obywateli. Pan Mentzen po prostu nie zna prywatnie aktorów i nie ma pojęcia, kim jesteśmy – powiedziała Szczepkowska w rozmowie z „Faktem”.

Jej zdaniem wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak wygląda codzienność ludzi kultury. Podkreśla, że w środowisku nie brakuje osób wykształconych, stale rozwijających swoje kompetencje i poświęcających ogromną ilość czasu na przygotowania do pracy, których widzowie nigdy nie oglądają.

Niewidoczna praca i niskie zarobki artystów

Aktorka przypomina, że występ na scenie czy koncercie jest jedynie końcowym efektem wielogodzinnych przygotowań. Muzycy ćwiczą poza występami, aktorzy uczą się tekstów i pracują nad rolami, a większość tych działań nie jest rozliczana jak standardowy czas pracy.

Zdaniem Szczepkowskiej problemem pozostają także niskie wynagrodzenia, szczególnie w teatrach. Wielu twórców musi łączyć różne zajęcia, aby utrzymać się finansowo. To właśnie do takich osób mają być skierowane proponowane rozwiązania, a nie do najlepiej zarabiających gwiazd show-biznesu. Spór o ustawę pokazuje jednak coś więcej niż różnicę zdań na temat finansów. W ocenie aktorki jest to również debata o tym, jak społeczeństwo postrzega kulturę i osoby, które ją tworzą.

Czytaj też:
Otrzymali tytuły od Ukrainy. Teraz zastanawiają się, czy je oddać
Czytaj też:
Nawrocki nie może odebrać orderu Zełenskiemu? Niespodziewany problem Pałacu