Po pierwsze, w ogóle kiepski to pomysł, aby w czasie najpoważniejszego od lat kryzysu wizerunkowego partii jeden z jej liderów wchodził w spór z dziennikarzami. Zwłaszcza takimi, którzy nie występują na arenie jako delegaci partii politycznych (co skądinąd jest częste). Bo w takim wypadku można liczyć na efekt polaryzacji – skoro „demokrata” walczy z „pisowcami” (alias odwrotnie), to stoimy za nim murem. Cóż, Miziołek w pracy dziennikarskiej jest po prostu dziennikarką, Kierwińskiemu trudno w to uwierzyć.
Dolary przeciw orzechom
Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
