Atak miał miejsce na terenie Dajr al-Balah – mieście położonym w centralnej części Strefy Gazy w Palestynie. Organizacja humanitarna World Central Kitchen wysłała tam wolontariuszy, by zanieśli pomoc potrzebującym cywilom. Wśród nich był Damian Soból.
Izraelscy żołnierze ostrzelali konwój pociskami przy użyciu dronów. Obywatel Rzeczypospolitej Polskiej poniósł tragiczną śmierć na miejscu.
Władze Jerozolimy – w reakcji na wybuch międzynarodowego skandalu – broniły się, wskazując, że była to pomyłka. Wojskowi otrzymali rzekomo cynk o uzbrojonej osobie, która miała znajdować się w tamtym czasie i na tamtym obszarze.
Śledztwo umorzone. Władze kilku państw potępiły decyzję o zakończeniu postępowania
Niedawno polskie ministerstwo spraw zagranicznych wezwało ws. na dywanik ambasadora Izraela w Warszawie – Jakowa Finkelsteina. Jednocześnie MSZ poinformowało, że trwa postępowanie prowadzone przez śledczych z Podkarpacia – przedstawicieli Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.
W środę MSZ opublikowało w mediach społecznościowych wpis ws. śmierci Polaka w Palestynie.
„Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP z dużym rozczarowaniem przyjmuje przekazaną w dniu 19 sierpnia 2026 roku informację o umorzeniu przez izraelskie władze wojskowe postępowania ws. ostrzału konwoju wolontariuszy z organizacji humanitarnej World Central Kitchen 1 kwietnia 2024 r. w Strefie Gazy, podczas którego zginął obywatel RP Damian Soból” – przekazał opinii publicznej resort Radosława Sikorskiego.
Co ważne, decyzję władz Jerozolimy potępiły także inne kraje – m.in. Wielka Brytania czy Kanada. Ma to związek z faktem, że obywatele tych państw również zginęli w Strefie Gazy dwa lata temu.
Ambasada Izraela w Polsce: Doszło do błędnej identyfikacji konwoju
21 sierpnia na oświadczenie MSZ zareagowała ambasada Izraela w Warszawie. „W związku z decyzją izraelskich władz wojskowych o zakończeniu postępowania dotyczącego tragicznego ataku na konwój World Central Kitchen, w którym zginęli Damian Soból oraz sześcioro innych pracowników organizacji humanitarnych, pragniemy podkreślić, że incydent został szczegółowo zbadany” – zastrzegło biuro prasowe.
„Wkrótce po incydencie, z uwagi na jego tragiczne konsekwencje, ówczesny Szef Sztabu Generalnego podjął decyzję o odwołaniu ze stanowisk oficera brygady odpowiedzialnego za pomoc humanitarną oraz szefa sztabu brygady. Ponadto dowódca brygady, dowódca 162. Dywizji oraz dowódca Dowództwa Południowego otrzymali formalne nagany” – przypomnieli przedstawiciele dyplomacji.
W dalszej części wskazali, że „późniejsza analiza wykazała, iż tragiczny splot okoliczności doprowadził do błędnej identyfikacji konwoju WCK”. „Wśród czynników, które się do tego przyczyniły, wskazano fakt, że konwój nie poinformował IDF [Sił Obronny Izraela – przyp. red.] o zatrudnieniu prywatnych, uzbrojonych pracowników ochrony w celu zabezpieczenia go przed Hamasem [Islamskim Ruchem Oporu – red.], ani nie powiadomił IDF o zmianie wcześniej uzgodnionej trasy przejazdu. W świetle tych ustaleń oraz całokształtu okoliczności operacyjnych nie stwierdzono podstaw do powzięcia uzasadnionego podejrzenia popełnienia czynu o charakterze przestępczym, które uzasadniałoby wszczęcie postępowania karnego. Konkluzja ta pozostaje w zgodzie z wcześniejszym komentarzem ministra Radosława Sikorskiego, według którego błędy zostały popełnione po obu stronach” – zaznaczyła ambasada.
„Pragniemy ponownie wyrazić głęboki żal z powodu tragicznego zdarzenia” – zakończono piątkowy wpis na platformie X.
Czytaj też:
Śmierć Polaka w Strefie Gazy. Są nowe informacje
Czytaj też:
Wojna Trumpa może dać Iranowi bombę atomową? Były ambasador ostrzega
