Sprawa Macieja Berka i jego wejścia do Trybunału Konstytucyjnego wciąż pozostaje nierozstrzygnięta. Choć 4 września Sejm wybrał go na sędziego TK, do dziś nie złożył ślubowania przed Karolem Nawrockim.
Sejm wybrał Berka do TK. Nawrocki nie przyjął ślubowania
Wokół nominacji pojawiły się pytania dotyczące spełnienia wymogów formalnych. Jednym z kluczowych warunków jest co najmniej 10 lat wykonywania zawodu radcy prawnego.
Sam zainteresowany nie widzi podstaw do podważania swoich uprawnień. Maciej Berek przedstawił również dokument mający potwierdzać jego doświadczenie zawodowe. Z zaświadczenia samorządu radcowskiego wynika, że uprawnienia radcy prawnego posiada od 2002 roku. Wykonywanie zawodu zgłosił w latach 2006–2009, a następnie ponownie od sierpnia 2012 roku.
Czy w tej sytuacji nowy sędzia TK powinien przedstawiać kolejne dokumenty? – Sędzia Berek nie musi przedkładać prezydentowi żadnych dokumentów, bo jedynym potrzebnym dokumentem jest odpis uchwały Sejmu o wyborze, który przesyła marszałek Sejmu. Można ubolewać nad tym, że w toku procedury sejmowej nie wyjaśniono do końca tych kwestii, ale wybór już się dokonał – ocenił na łamach „Faktu” dr. Marcin Krzemiński z Katedry Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Do Kancelarii Sejmu pisma w sprawie zawodowego statusu Macieja Berka kierował Zbigniew Bogucki. W odpowiedzi szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec przekonywał, że nie ma przeszkód, aby sędzia złożył ślubowanie w Pałacu Prezydenckim.
Maciej Berek nadal bez ślubowania. Padły ważne słowa
Dr Marcin Krzemiński zwrócił uwagę na fakt, że „prezydent może pytać marszałka Sejmu o kwestie związane z wyborem sędziego TK, bo prawo mu tego nie zabrania, natomiast marszałek może, ale nie musi odpowiedzieć, bo nie ma takiego obowiązku”. – To raczej kwestia kurtuazji — stwierdził ekspert.
W opinii prawnika kluczowy moment w całej procedurze już nastąpił. Jego zdaniem był nim wybór dokonany przez Sejm. – Wybór sędziego TK się dokonał w Sejmie i jedyną czynnością pozostałą do wykonania jest złożenie ślubowania przez sędziego – podkreślił konstytucjonalista.
Ekspert wskazał również na rolę prezydenta w całej procedurze. – Ślubowanie to jest czynność sędziego, a nie prezydenta. Prezydent nie ma tu żadnej kompetencji, w szczególności nie może decydować o tym, czy sędzia wykona swój obowiązek, choć byłoby wskazane, aby kultywował dobry zwyczaj zapraszania sędziego, przez wzgląd na szacunek obu urzędów. Sędzią TK się staje z momentem wyboru przez Sejm i wszyscy sędziowe, którzy złożyli ślubowanie w taki sposób, że jego treść dotarła do prezydenta, powinni móc sprawować swój urząd – wyjaśnił w rozmowie z „Faktem”.
Czytaj też:
Szykuje się ostra przepychanka w TK? „Święczkowski idzie na zwarcie” Czytaj też:
W TK zawrzało po ruchu Święczkowskiego. „Próba zastraszenia”
