4 września Maciej Berek został wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, ale nadal nie złożył ślubowania przed Karolem Nawrockim. Wokół jego nominacji pojawił się spór o to, czy spełnia wszystkie wymagania formalne. Kluczowy jest jeden warunek: 10 lat wykonywania zawodu radcy prawnego.
Spór wokół ślubowania Macieja Berka
W tej sprawie pisma do Kancelarii Sejmu kierował Zbigniew Bogucki. Szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec przekonywał z kolei, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby Maciej Berek złożył ślubowanie w Pałacu Prezydenckim.
– Musi spełnić wszystkie wymogi formalne, a wymogiem formalnym jest 10-letni staż pracy jako radca prawny, to wynika wprost z przepisów prawa. Prezydent przyjmując przysięgę od wybranego przez Sejm sędziego Trybunału Konstytucyjnego jakby w ten sposób pokazuje, że ta decyzja była praworządna, zgodna z procedurami i zgodna z przepisami polskiego prawa – zwrócił uwagę rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
Maciej Berek odpowiada, że nie ma podstaw, by kwestionować jego uprawnienia. Po wyborze przez Sejm zapowiedział, że doprowadzi do złożenia ślubowania. Podkreślał również, że jako wybrany sędzia TK ma obowiązek rozpocząć wykonywanie urzędu.
Na potwierdzenie swojego stanowiska opublikował zaświadczenie samorządu radcowskiego. Wynika z niego, że uprawnienia radcy prawnego posiada od 2002 roku. Wykonywanie zawodu zgłosił w latach 2006–2009, a następnie ponownie od sierpnia 2012 roku.
– Faktem jest, że Sejm dokonał wyboru Macieja Berka, a prezydent nie ma kompetencji ani do zatwierdzania, ani do podważania tej decyzji. Obowiązujące przepisy nie przewidują również odrębnego trybu zaskarżenia uchwały Sejmu w tej sprawie – przekonywał w rozmowie z „Wprost” Przemysław Rosati, prezes NRA.
Nowy dokument ws. Macieja Berka
Na tym jednak sprawa się nie kończy. W mediach społecznościowych stowarzyszenie Prawnicy dla Polski opublikowało dokumenty dotyczące statusu Berka. Wśród nich znalazło się zaświadczenie dziekana Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie z 3 września 2026 roku.
Stowarzyszenie sugerowało, że dokument może być dowodem na niespełnienie przez Macieja Berka wymogów formalnych koniecznych do objęcia stanowiska sędziego TK. Pokazano również internetową wyszukiwarkę Rejestru Radców Prawnych. Przy nazwisku Macieja Berka widnieje w niej informacja: „nie wykonuje zawodu”.
Na reakcję ze strony sędziego TK nie trzeba było długo czekać. Maciej Berek podkreślił, że po wybraniu przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego zaprzestał wykonywania zawodu radcy prawnego. „Taki jest mój aktualny status w rejestrze do czasu skreślenia z listy radców prawnych (co wymaga dec. OIRP)” – dodał.
Czytaj też:
„Robocop” Tuska wchodzi do gry. Tak ma wyglądać plan Berka na TK Czytaj też:
Nawrocki kontra Berek w TK. Polacy zabrali głos w nowym sondażu
