Roman Giertych ostro skomentował sprawę Michała Moskala i kontrowersje wokół poprawek dotyczących rynku kryptoaktywów. Według Onetu przed złożeniem sejmowych poprawek do ustawy o kryptoaktywach polityk PiS miał konsultować ich zapisy z Przemysławem Kralem, szefem ZondaCrypto.
Giertych kpi z Moskala. „Wina Tuska”
Poseł KO w nagraniu zamieszczonym w sieci przedstawił ironiczny scenariusz dotyczący wyjazdu Michała Moskala na Ibizę i jego kontaktów z szefem ZondaCrypto. Roman Giertych ironizował, że za całą sytuacją miałby stać Donald Tusk.
– Donald Tusk przeniknął poprzez prawdopodobnie swoich agentów do Prawa i Sprawiedliwości i namówił Michała Moskala do wizyty na terenie królestwa Hiszpanii, na wyspie Ibiza – kpił polityk.
Jak relacjonował, poseł PiS miał zostać nakłoniony do zaoferowania pomocy w relacjach z Jarosławem Kaczyńskim i klubem PiS w zamian za wsparcie jego fundacji. – To wredne, podłe i nie wahajmy się użyć tego słowa tragicznie paskudne – kpił Roman Giertych.
Afera ZondaCrypto. Giertych kpi z tłumaczeń Moskala
W dalszej części nagrania mecenas odniósł się do publicznych wypowiedzi Michał Moskala dotyczących poprawek do ustawy o rynku kryptoaktywów. Poseł PiS stanowczo zaprzeczał wszelkim zarzutom w tej kwestii pod swoim adresem. – Teraz już klaruje się jaśniej, na czym polegała wina Tuska. Otóż premier nie ostrzegł najpierw osobiście Michała Moskala, aby nie jechał do Przemysława Krala oferować mu swojej pomocy swojej w zakresie kryptowalut za jego pieniądze i nie prosił go o wsparcie na fundację – żartował Roman Giertych.
Następnie w kpiącym tonie przekonywał, że „gdyby Tusk ostrzegł Moskala, do tej tragedii skutkującej zawieszeniem posła PiS po prostu by nie doszło”.
W opinii Romana Giertycha „zachowanie Michała Moskala może rodzić odpowiedzialność karną”.– Ja bym ocenił, że to jest przestępstwo. W artykule 231 kodeksu karnego jest mowa o przekroczeniu uprawień celem uzyskania korzyści majątkowej dla innej osoby, czyli fundacji – stwierdził. – Poseł nie ma prawa jeździć do zainteresowanej w wyniku ustawy osoby i proponować mu swoją pomoc w zamian za wpłatę na fundację czy opłacenie przylotu. Nie ma prawa. To jest przekroczenie uprawy – dodał.
Giertych zwrócił się do Moskala i Kowalskiego
Na koniec Roman Giertych zwrócił się bezpośrednio do Michała Moskala i Janusza Kowalskiego. Wezwał ich do złożenia wyjaśnień przed prokuraturą zamiast wzajemnego przerzucania odpowiedzialności w mediach. – Biegiem do Katowic albo na kolanach, albo piechotą, albo pociągiem. Biegiem do prokuratury, tam się wyspowiadać, kto pierwszy ten lepszy – powiedział. – Nie ma tak, że gadacie sobie i kłócicie się przez media i opowiadacie że jeden jest odpowiedzialny, a drugi zwala na tego drugiego. To się wszystko musi być zapisane w protokole – zaznaczył.
Roman Giertych przekonywał również, że Michał Moskal powinien rozważyć współpracę z prokuraturą. – Każdy ma prawo skorzystać z instytucji małego świadka koronnego. Kto wie, może łaskawość prokuratury spłynie na pana. Choć wątpię – podsumował.
Czytaj też:
Burza po decyzji posła PiS. Kaczyński: „Nie okłamywał mnie” Czytaj też:
Kowalski nie gryzł się w język ws. Moskala. „Miej trochę honoru i sam odejdź z klubu PiS”
