POSTAĆ TYGODNIA - Andżelika Borys

POSTAĆ TYGODNIA - Andżelika Borys

Drzazga dyktatora
Bez Andżeliki Borys nie będzie odwilży" – zapewniał premier Donald Tusk. Była to jedna z reakcji na medialne doniesienia, jakoby polskie MSZ domagało się od Borys, szefowej Związku Polaków na Białorusi (nieuznawanego przez tamtejsze władze), ustąpienia z zajmowanej funkcji. Odejście Borys miałoby poprawić chłodne do tej pory relacje Warszawy i Mińska. Całe zamieszanie wokół jej osoby wygląda na nie do końca przemyślaną operację polskiego MSZ, które chciało się podlizać Aleksandrowi Łukaszence, ale po ostrej reakcji mediów zrezygnowało.
W mającej 9,7 mln mieszkańców Białorusi Polacy stanowią drugą po Rosjanach mniejszość, liczącą przynajmniej 500 tys. osób. W rządzonym dyktatorsko przez Łukaszenkę kraju taka siła nie mogła pozostać niezagospodarowana. Dlatego, gdy w marcu 2005 r. Borys nieoczekiwanie wygrała wybory na szefa ZPB, dwa miesiące później białoruskie władze unieważniły zjazd i przeprowadziły własne wybory. Od tego czasu działają dwa związki Polaków na Białorusi. Pierwszy jest uznawany przez tamtejsze władze, ale nieuznawany przez Polskę. Kieruje nim były członek Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego Józef Łucznik (oskarżany o współpracę z białoruskim KGB, czemu zaprzecza). Drugiemu, który uznaje Polska, ale nie uznaje Białoruś, szefuje właśnie Borys.Andżelika Borys urodziła się w 1973 r. w Grodnie, w ówczesnej białoruskiej republice sowieckiej. Jej dziadek Antoni był ochotnikiem, który walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. Borys została potajemnie ochrzczona, również w tajemnicy przystąpiła do pierwszej komunii.
Szkołę średnią ukończyła w Podlipkach, małej wiosce pod Grodnem. Później zdała na studia lekarskie w Grodnie, ale zmieniła zdanie i pojechała się uczyć do technikum pedagogicznego do Zamościa. Był rok 1990 i z ZSRR można już było wyjeżdżać. Naukę w Polsce skończyła na studiach pedagogicznych w Białymstoku. Po ich ukończeniu wróciła na Białoruś i uczyła języka polskiego – najpierw w Grodnie, a później w oddalonym od niego o 30 km Odelsku. W działalność w ZPB zaangażowała się w 1995 r. Trzy lata temu została szefową wydziału edukacji. Reżimowi Łukaszenki dała się we znaki dopiero w 2005 r., gdy wygrała wybory na szefa ZPB, pokonując akceptowanego przez władze Tadeusza Kruczkowskiego. Ten ostatni był skompromitowanym (został oskarżony o gwałt) działaczem wykonującym zalecenia białoruskich władz. Gdy stracił stanowisko, nie wahał się występować w antypolskich seansach nienawiści
w rządowych mediach.
Białoruskie władze liczyły na to, że szybko złamią Borys. Była wzywana przez miejscowe KGB ponad 80 razy na przesłuchania. Zamykano ją w areszcie pod byle pretekstem (np. za przeklinanie).
Szykany, jakim była poddawana, sprawiły, że zyskała w Polsce duże grono sympatyków. W 2006 r. została Kobietą Roku miesięcznika „Twój Styl". Zainteresowanie mediów szybko przeminęło
i dziś urzędnicy MSZ byli gotowi poświęcić Borys w imię poprawy stosunków
z Aleksandrem Łukaszenką. Tamtejsi urzędnicy chętnie połączyliby oba związki Polaków, a wtedy nowy twór byłby pod ich kontrolą. Według Borys byłby to początek końca obrony Polaków na Białorusi. Urzędnicy polskiego MSZ widać nie odrobili lekcji i nie wiedzą, że na Białorusi obowiązują słowa prezydenta Łukaszenki: Polaków na Białorusi nie ma. Są tylko spolonizowani Białorusini. Na razie gwarantem ich praw jest tylko Borys.

Lat | 34 
Rodzina | panna
Sukces | w 2005 r., wbrew władzom Białorusi, została wybrana na szefową Związku Polaków na Białorusi
Porażka | nie potrafiła przekuć popularności na realne wsparcie z Polski dla kierowanego przez siebie ZPB
Hobby | książki, podróże

 
Tadeusz Gawin |
Prezes ZPB w latach 1990-2000, wspierał ją w walce o prezesurę związku.

Andrzej Pisalnik |
Były nieformalny rzecznik ZPB, współpracownik Borys, obecnie korespondent „Rzeczpospolitej".

Okładka tygodnika WPROST: 40/2008
Więcej możesz przeczytać w 40/2008 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 28
  • zenon IP
    ....a dotacje od CIA to Ona brała ? czy tylko ''sponsoring" od naszych '' ludzików" ?
    • grodnianka IP
      Obserwuję tę sytuację dookoła Borys i nie mogę się nadziwić. Dlaczego Polacy z kraju, zamiast rozdawać coraz to nowe nagrody i rozrzucać pieniądze polskiego podatnika, nie przyjadą tu do nas (Grodno i okolice) i nie porozmawiają ze wszystkimi, a nie tylko Borys i jej towarzyszami? Ludzie, żebyście wiedzieli, ilu tu jest tych, którzy harują - często za grosze albo i bezpłatnie, by tę polskość jakoś podtrzymywać, i nikt o tych ludziach nie wie i wiedzieć nie chce... Opamiętajcie się wreszcie, bo sami tę polskość unicestwicie...
      • PISIOR IP
        PObolszewia nie moze zyc bez szczucia. Teraz szczuja na Napieralskiego i Andzelike Borys.
        • S, Komorowski IP
          Jak czytam te komentarze to mi wstyd , choć właściwie myślę że piszą je ludzie którzy nie znają tematu bądź są na żołdzie Łukaszenki , znam P.Anżelikę Borys już ponad 10 lat znam jej poglądy i status majątkowy i mogę zaręczyć że osoby które jej zarzucają te wszystkie rzeczy po prostu łżą, takich bredni już dawno nie czytałem . Po prostu obić wam mordę za takie kłamstwa , ale to tylko sługusy i niewolnicy tego systemu który i tak kiedyś padnie a prawda zwycięży .
          • Andrzej Kneć IP
            Związek Polaków na Białorusi, którym kierowała A. Borys, jest prawowitym Związkiem. Ale Borys powinna już dawno odejść. Jeśli coś \"dobrego\" robiła, to wokół własnej osoby. Szkoda tylko Polaków, zrzeszonych w tym Związku, którzy nie zawsze wiedzieli, gdzie tkwi przyczyna wszelkiego zła. Oby przyszedł ktoś tak mądry jak pan Tadeusz Gawin.