Pytana, dlaczego sprawę Olewnika otrzymał w prokuraturze okręgowej Robert Skawiński, powiedziała, że "przypuszczalnie dlatego, że miał najmniejszą ilość spraw w prowadzeniu". "Poza tym miał doświadczenie, bo prowadził sprawy kryminalne" - podkreśliła.
Dukiewicz mówiła, że w sprawie Olewnika badano różne wątki i sygnały, ale "co do szczegółów nie jest w stanie się wypowiedzieć".
Przyznała, że nie czytała akt sprawy. "Miałam ok. 300 spraw, nie mogłam czytać wszystkiego. Musiałam opierać się na tym, co przekazywali mi referenci" - powiedziała.
"Za podejmowane czynności, analizę bieżącego materiału odpowiada referent" - przekonywała. Na pytanie, ile spraw z wymienionych 300 "dotyczyło ludzkiego życia", przyznała, że tylko jedna.
Prokurator nie pamiętała, by ktoś zwracał się do niej z interwencją ws. Olewnika. "Nie miałam odczucia, żeby sprawą interesował się ktoś nieuprawniony" - powiedziała.
Komisja zdecydowała w piątek o rozszerzeniu listy świadków o kolejnych policjantów i prokuratorów oraz najbliższych Krzysztofa Olewnika.
25-letniego Olewnika - syna przedsiębiorcy z Drobina - uprowadzono w październiku 2001 r. Sprawcy więzili go przez wiele miesięcy, a ostatecznie zabili, mimo otrzymanego okupu w wysokości 300 tys. euro.
Rodzina Olewników ma pretensje do władz m.in. o to, że na początkowym etapie sprawy prowadzono ją niefrasobliwie, zajmowano się pobocznymi wątkami i forsowano wersję o tym, że Olewnik - mając problemy w biznesie i życiu osobistym - sfingował swoje porwanie.pap, em