21-latek zastrzelony na terenie rezydencji Donalda Trumpa. Miał strzelbę

21-latek zastrzelony na terenie rezydencji Donalda Trumpa. Miał strzelbę

Donald Trump
Donald Trump Źródło: PAP / EPA / Samuel Corum / POOL
Młody mężczyzna został zastrzelony po tym, gdy chciał uzbrojony wejść na teren rezydencji Mar-a-Lago Donalda Trumpa – przekazało biuro prasowe Secret Service.

W pobliżu prywatnej posesji Trump, która znajduje się w Palm Beach na Florydzie, znalazł się uzbrojony podejrzany.

W pewnym momencie w jego kierunku padły strzały. 21-latek nie przeżył – zginął na miejscu.

Szczegóły sprawy podał rzecznik prasowy SS – Anthony Guglielmi.

Strzały w Mar-a-Lago. Czy Donald Trump był w tym czasie w rezydencji?

Na teren prywatnej posesji wkroczył młody mężczyzna – mieszkaniec Karoliny Północnej. Znaleziono przy nim kanister wypełniony łatwopalną cieczą – benzyną i strzelbę – przekazał rzecznik Secret Service.

Z ustaleń służb wynika, że rodzina 21-latka zgłosiła jego zaginięcie kilka dni temu. Najprawdopodobniej udał się on na południe, zabierając ze sobą m.in. broń palną.

Co ważne, w momencie, gdy na terenie Mar-a-Lago doszło do tragedii, przywódca Ameryki Donald Trump i jego małżonka – pierwsza dama Melania – znajdowali się w Białym Domu. W rezydencji i w pobliżu niej nie było osób objętych ochroną SS.

USA. Nowe informacje. Udaremniono zamach na życie przywódcy Stanów Zjednoczonych?

Rick Bradshaw – szeryf hrabstwa Palm Beach – poinformował, że po tym, jak 21-latek znalazł się blisko północnej bramy prowadzącej do posiadłości, został zatrzymany przez agentów SS i zastępcę Brashawa.

– Kazano mu odłożyć dwa przedmioty, które miał przy sobie. W tym momencie odłożył kanister z benzyną i podniósł strzelbę do pozycji strzeleckiej – poinformował przedstawiciel służb podczas konferencji prasowej. Wtedy też w jego kierunku posłano pociski – Secret Service zdecydowało się na taki krok, by „zneutralizować zagrożenie” – podaje, za szeryfem, agencja Associated Press.

Głos w sprawie zabrało też Federalne Biuro Śledcze. Szef FBI – Kash Patel – zwrócił się do osób, które mieszkają w pobliżu Mar-a-Lago, by sprawdziły zapisy nagrań kamer monitoringu i – jeśli znajduje się tam coś, co mogłoby pomóc służbom w śledztwie – udostępnili je agentom FBI.

Motyw działania sprawcy nie jest jeszcze znany.

Czytaj też:
Zagadkowa decyzja Trumpa. Wysyła na Grenlandię okręt szpitalny
Czytaj też:
Policjant zaatakowany. Seria zatrzymań, to osoby w wieku 13-20 lat

Źródło: Associated Press