To miała być inna prezydentura. Bez „endless wars”, bez kolejnych interwencji na Bliskim Wschodzie. Tymczasem wszystko zaczyna wyglądać jak powtórka z najgorszych decyzji ostatnich 20 lat.
Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda znajomo: silne przywództwo, zdecydowane działania, szybkie sukcesy militarne. W mediach dominują obrazy precyzyjnych uderzeń, analizy przewagi technologicznej i komentarze o rychłym zwycięstwie. Ale jeśli przyjrzeć się uważniej – coś się zmienia.
Wokół Donalda Trumpa coraz wyraźniej pojawia się pęknięcie w środowisku, które wyniosło go do władzy. I nie chodzi tu o jego przeciwników politycznych. Chodzi o jego własnych wyborców. O ludzi, którzy głosowali na niego właśnie dlatego, że obiecywał koniec niekończących się wojen. Dziś wielu z nich zaczyna zadawać pytania.
American Golden Age czy American Nightmare?
Źródło: Wprost
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
