Sytuacja miała miejsce w momencie, w którym od jednego z dziennikarzy padło pytanie o to, dlaczego USA nie poinformowało wcześniej swoich sojuszników o planowanym ataku na Iran.
Trump próbował w odpowiedzi to wyjaśnić, ale najwyraźniej do głowy nagle przyszedł mu lepszy pomysł. – Kto wie lepiej od Japończyków, co to zaskoczenie? Dlaczego nie powiedzieliście mi o Pearl Harbor? – niespodziewanie wypalił Trump.
Eksperci nie mają wątpliwości – to jedna z najbardziej niezręcznych sytuacji w dyplomacji ostatnich lat.
„To jego rekord. Warty Księgi Guinnessa”
Taką tezę postawił dr Janusz Sibora, specjalista od protokołu dyplomatycznego. Na zachowaniu prezydenta USA nie pozostawił suchej nitki.
– To jest numer jeden wszystkich wpadek Trumpa. Jego osobisty rekord, warty wpisania do Księgi Guinnessa – ocenił ekspert i dodał, że od momentu feralnej wypowiedzi spotkanie przebiegało „wzorowo”. Japońska premier prezentowała najwyższy poziom dyplomatycznego wyczucia.
– Ta scena będzie pokazywana na kursach dyplomacji jako wzorcowa wpadka – skomentował dr Sibora.
Odniósł się również do zachowania premierki Sanae Takaichi. Jego zdaniem japońska polityczka „zrobiła bardzo dużo, żeby spotkanie wypadło dobrze”. – A wszyscy wiemy, jaki jest Trump. Powitanie było trudne, choćby ze względu na różnicę wzrostu, ale bardzo uprzejme i serdeczne – mówił ekspert w rozmowie z Wirtualną Polską. Zwrócił uwagę na eleganckie zachowanie premierki, która „wykorzystała próżność Trumpa”, składając życzenia jego synowi, Barronowi Trumpowi, który tego dnia obchodził urodziny. – To był gest, który bardzo mu się spodobał – ocenił.
Skąd takie zachowanie? „On jest po prostu niedouczony”
Zdaniem eksperta, takie sytuacje z udziałem Trumpa mają miejsce, bowiem ten nie zna historii i operuje uproszczonymi skojarzeniami. – Sądzę, że to wynika po prostu z tego, że on jest niedouczony. Dla niego oczywistym odniesieniem jest film „Tora! Tora! Tora!”, a nie kontekst historyczny i wrażliwość partnera. I to prowadzi do takich sytuacji – podsumował dr Sibora.
To nie pierwsza sytuacja z udziałem Trumpa w ostatnim czasie, która budzi kontrowersje. Niedawno w Gabinecie Owalnym zachwycał się repliką bombowca B-2. – Daj mi ten bombowiec, Andrew, niech tylko go przytulę… – wypalił, zwracając się do swojego współpracownika.
Czytaj też:
Stanęli nad Trumpem i zaczęli się modlić. Tłumaczymy, co działo się w Białym DomuCzytaj też:
Szarża Amerykanów, brak strategii i „chory pomysł” Trumpa. „Iran umacnia pozycję”
