Ostatnie dni to passa niepowodzeń Donalda Trumpa i jego planów, rozmów czy politycznych kandydatów. Tym ostatnim był przede wszystkim Viktor Orban, który ubiegał się o reelekcję na Węgrzech. Choć na ostatniej prostej kampanii do Budapesztu przyleciał z odsieczą wiceprezydent USA J.D. Vance, to Fidesz poniósł spektakularną klęskę. Jednak już parę dni później Trump stwierdził, że przegraną Orbana wcale się nie przejął, a Peter Magyar to „dobry człowiek, który dobrze sobie poradzi”.
– Myślę, że to naprawdę szczera opinia: so what? Przegrał, to przegrał, nie ma co się nad przegranymi zastanawiać – oceniał w podcaście „Rozmowa Wprost” dr Mateusz Piotrowski, koordynator programu amerykańskiego PISM.
Ekspert zwrócił jednak uwagę na inny aspekt.
– Obawiam się, że wynik wyborów na Węgrzech stanowi dla Amerykanów sygnał, że nie wystarczy miękka forma angażowania się, ingerowania de facto w sprawy wewnętrzne, tylko trzeba to zrobić bardziej systemowo, z wykorzystaniem mechanizmów państwowych, środków czy funduszy – zauważał. – Obawiam się, że to początek ruszania tej machiny wchodzenia w sprawy wyborcze państw w Europie – dodawał.
Konflikt z Meloni, konflikt z papieżem...
Donald Trump konfliktuje się też ze swoją dotychczasową sojuszniczką, włoską premier Giorgią Meloni, Do listy zaatakowanych przez amerykańskiego prezydenta dołączył papież Leon XIV, pierwszy w historii amerykański papież, który wbrew woli Trumpa sprzeciwia się wojnie z Iranem. – Przejmujące jest to, że Trump patrzy na relacje z poszczególnymi liderami naprawdę zero-jedynkowo – zauważał doktor Piotrowski. – Nie jest ważne, jak relacje z Meloni układały się cały poprzedni rok, nie jest ważne, jaką Włochy zajmują pozycję w systemie bezpieczeństwa USA – podkreślał.
Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
